Helena Englert robi, co w jej mocy, by zaistnieć w branży filmowej i zapewnić sobie dobrze płatną pracę. Chociaż ma na koncie kilka znaczących ról, dla wielu to wciąż przede wszystkim córka znanych aktorów: Jana Englerta oraz Beaty Ścibakówny.
Nie raz spekulowano, czy córka Englerta zdecyduje się na rozwinięcie kariery w telewizji, gdzie szybko i łatwo można zarobić pieniądze, o których sama często się wypowiada, zaznaczając, że dobiera projekty tak, by starczało jej na życie. Okazuje się jednak, że Englert nie chce iść tą drogą. Wymownie wypowiedziała się o swoim udziale w "Tańcu z gwiazdami".
Helena Englert o udziale w "Tańcu z gwiazdami". "Nie pójdę tam teraz"
Tuż po zakończeniu poprzedniej edycji tanecznego show rozpoczęto dywagacje na temat tego, jakie gwiazdy pojawią się na parkiecie. Wśród najczęściej wymienianych nazwisk nie zabrakło Beaty Ścibakówny i jej latorośli Heleny Englert.
Okazuje się jednak, że młoda Englertówna ani myśli pojawiać się na parkiecie. Przynajmniej na razie.
"Ja tam kiedyś pójdę. Nie, nie teraz. Nie pójdę tam teraz. Jest to oficjalna informacja, że nie idę teraz do "Tańca z Gwiazdami", ale kiedyś to zrobię z tej samej przyczyny, z której zrobiła to Vanessa (Aleksander, przyp. red.), czyli żeby wygrać, bo mam za mało pieniędzy i koniecznie... Nie no, żartuję..." - wyznała w rozmowie z Karolem Paciorkiem w jego programie "Imponderabilia".
Helena Englert wychowała się na show Polsatu
Młoda aktorka wyznała, że od najmłodszych lat śledziła program, tańcząc przed telewizorem razem z celebrytami.
"Ja się na tym programie wychowałam, od najmłodszych lat, jak pary tańczyły w "Tańcu z Gwiazdami", to ja tańczyłam przed telewizorem, (...) więc w ogóle nie ma opcji, że ja tam nie pójdę. Ja tam pójdę, tylko nie teraz. (...)" - ujawniła szczerze Englert.
Englert nie ukrywa, że dopóki nie pozbędzie się "łatki" nepotyzmu, która została do niej doczepiona ze względu na to, że jest córką znanej pary aktorów, nie pozwoli sobie na zarabianie "łatwych pieniędzy".
"Mam ogromną potrzebę udowodnienia sobie samej i całemu światu, że jestem kimś więcej niż córką mojego starego, która idzie do "Tańca z Gwiazdami" po łatwy hajs. Być może nigdy nie przyjdzie taki moment, ale mam nadzieję, że w pewnym momencie mojego życia powiem sobie: "Dobra, możesz być zadowolona z tego, co osiągnęłaś sama i teraz możesz zrobić sobie przyjemność i pójść do "Tańca z Gwiazdami". Może to będzie za rok, może za pięć lat, może za dziesięć" - dodała.
Zobacz także:
Potwierdziły się sensacyjne doniesienia ws. Englerta i Ścibakówny. Córka Helena odkryła prawdę
Tego było już za wiele. Helena Englert przekazała ponure wieści. Nie jest tak, jak ludzie myślą
Doniesienia w sprawie córki Jana Englerta pojawiły się w środę w nocy. Najpierw gala, a teraz to








