Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Hanna Lis zamartwia się o rodzinę!

Nad rodziną Lisów spiętrzyły się ostatnio czarne chmury. Najpierw mama Hanny przeszła wylew. Potem Tomasz zasłabł po maratonie i trafił do szpitala...

Nieszczęścia chodzą parami. O tej życiowej prawdzie przekonała się ostatnio Hanna Lis (44 l.).

Reklama

Jak udało się dowiedzieć „Na żywo”, niedawno mama dziennikarki Aleksandra Kedaj przeszła wylew i trafiła do warszawskiej kliniki przy ulicy Wołoskiej.

"Hania była przejęta, całymi dniami czuwała przy łóżku mamy.

Odłożyła na bok wszelkie sprawy prywatne, nie przyjmowała zaproszeń na żadne imprezy kulturalne.

Mamę opuszczała tylko wtedy, gdy miała dyżur w 'Panoramy' oraz w programie 'Po przecinku' w TVP Info.

Kochająca córka zapewniła matce znakomitą opiekę, konsultacje cenionych specjalistów" – twierdzi informatorka tygodnika.

Hanna w myślach wciąż ma tragiczne zdarzenia sprzed paru lat, kiedy to zmarł jej ukochany tata.

U mężczyzny wykryto nowotwór mózgu. Bezlitosna choroba powoli odbierała mu kontrolę nad wybitnym umysłem, z którego słynął.

Zrozpaczona Hanna także wtedy poruszyła niebo i ziemię, by uratować tatę. Nie udało się. Zmarł w 2011 r., pogrążając bliskich w żałobie.

"To była straszna tragedia, która załamała mamę Hani.

Na szczęście miała przy sobie córkę, zięcia i wnuczki, którzy otoczyli ją troskliwą opieką.

Nie pozwolili, by do końca poddała się apatii" – zdradza osoba z otoczenia rodziny.

Wiadomość o chorobie mamy była dla Hanny kolejnym ciosem.

"Po pierwszej chwili załamania wiedziała, że musi mieć siłę, by się otrząsnąć i walczyć o jej zdrowie.

Nadzieją i pocieszeniem był fakt, że wylew nie pociągnął za sobą poważnych konsekwencji.

Gdy rodzinne kłopoty zdawały się być opanowane, dziennikarka otrzymała kolejną złowrogą wiadomość

W niedzielne popołudnie zadzwonili do niej organizatorzy maratonu w Rotterdamie, informując, że jej mąż zasłabł po ukończeniu wyścigu i trafił do szpitala.

"Była przerażona. Chciała od razu lecieć do Tomka, ale on odwiódł ją od tego pomysłu" – opowiada informator.

Co spowodowało zasłabnięcie dziennikarza, który wydaje się być w dobrej kondycji fizycznej?

Jego znajomi twierdzą, że zmaga się z kamicą nerkową. Morderczy wysiłek w maratonie doprowadził do silnego odwodnienia organizmu.

"Hanna już zapowiedziała mężowi, że osobiście dopilnuje, by zadbał o zdrowie" – twierdzi źródło gazety.

Biegać w maratonach pozwoli mu dopiero wtedy, gdy będzie miał dobre wyniki badań.

Już wkrótce w willi w Konstancinie Hanna będzie miała pod opieką nie tylko małżonka, ale i ukochaną mamę.

Dla bliskich gotowa jest do największych poświęceń...


Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hanna Lis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »