Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Hanka Bielicka tuż przed śmiercią wyznała smutną prawdę. Trudno powstrzymać łzy

Hanka Bielicka (†91 l.) całe swoje życie poświęciła pracy. Zmarła w 2006 roku aktorka twierdziła w wywiadach, że była straszną flirciarą, ale na prawdziwą miłość nigdy nie miała czasu. Dopiero pod koniec życia zdradziła smutną prawdę o sobie. „Nie umiem kochać” – wyznała.

Hanka Bielicka zapisała się w pamięci kilku pokoleń Polaków jako sympatyczna, zawsze uśmiechnięta i szczera do bólu aktorka (sprawdź!), która przed swoją publicznością nie ma żadnych tajemnic. 

Niewiele jednak osób wiedziało, że bardzo cierpi, bo - choć kochały ją tłumy - nie czuła się kochana i... nie umiała kochać.  

"Moją miłością jest moja praca. Mężczyzn kochać nigdy nie potrafiłam. Zresztą, nigdy nie miałam do nich szczęścia. Wszyscy ode mnie uciekali" - wyznała w jednym ze swych ostatnich wywiadów. 

Reklama

Hanka Bielicka nie kryła, że mężczyźni, którzy ją otaczali i zabiegali o jej względy, zazwyczaj byli zajęci, a ona nie chciała - to jej słowa - bawić się w chowanego i ukrywać przed ich żonami i kochankami.

"Byłam zbyt dumna, by pogodzić się z rolą tej trzeciej. Każdy romans kończył się dla mnie chrypką" - żartowała. 

Legendarna gwiazda była w młodości kokietką i flirciarą, ale nigdy nie straciła głowy dla żadnego mężczyzny. Prawdziwą wielką miłością darzyła tylko... mamę.


"To dla niej, by jej nie ranić, trwałam przez 20 lat w nieudanym małżeństwie z Jurkiem Duszyńskim, za którego wyszłam podczas wojny, żeby mniej płacić za wynajmowany pokój. Nie spełniałam się jako żona" - wspominała.

"Mój mąż bardzo mnie lubił, może nawet w jakiś specyficzny sposób kochał, jednak traktował miłość jako coś, co bezwarunkowo mu się należało, a ja mu jej po prostu nie umiałam dać" - wyznała na łamach książki "Uśmiech w kapeluszu".  

Po śmierci mamy i rozwodzie z Jerzym Duszyńskim Hanka Bielicka nie zdecydowała się przyjąć pod swój dach żadnego mężczyzny. Pozostała singielką, choć starało się o jej względy wielu panów...  

"Ci panowie byli mi potrzebni, żebym nie zapomniała, że jestem kobietą. Ale... tiu, tiu, tiu, potem drzwi, do widzenia i spać" - żartowała. 

Hanka Bielicka zmarła w marcu 2006 roku. Do końca żałowała, że nie było jej dane przeżyć romantycznej miłości...

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Bielicka Hanka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »