Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Hanka Bielicka: Na jaw wychodzą jej sekrety!

Od śmierci Hanki Bielickiej (†91 l.) minęło w tym roku 10 lat, tymczasem wciąż pojawiają się nowe, nieznane dotąd fakty z jej życia. Jeden z nich wyjawiła właśnie przyjaciółka nieżyjącej gwiazdy, Beata Tyszkiewicz (78 l.). Aktorka i jurorka "Tańca z Gwiazdami" zdradziła, że Hanka Bielicka skorzystała z powojennej zawieruchy w dokumentach i odjęła sobie w metryce aż 10 lat…

"Kiedy po wojnie spłonęły w urzędach wszystkie papiery i trzeba było się od nowa rejestrować, Hanka w dokumentach odmłodziła się aż o dziesięć lat" - wyznała kilka dni temu Beata Tyszkiewicz.

Reklama

Nie jest to niemożliwe. Wszak podobne praktyki stosowano wówczas z różnych powodów. Jedną z najbardziej znanych osób, które odjęły sobie kilka lat w metryce, była Nina Andrycz. "Przy sympatii AK można było zdobyć papiery, jakie się chciało" - wyznała aktorka na krótko przed śmiercią. "Mama domyślała się, że okupacja może potrwać lata i że jak się odejmie w kenkarcie te trzy lata, będę lepsza do zamążpójścia" - dodała.

Jej samej bardziej przydała się nowa metryka po to, by po wojnie znów móc grać młode kobiety, amantki. "W 1945 roku według papierów miałam niespełna 30 lat, mogłam grać królowe, damy, kanalie i Chinki" - tłumaczyła Nina Andrycz. Dopiero po jej śmierci okazało się, że odjęła sobie nie trzy - jak twierdziła - a całe 5 lat.

Zdaniem Beaty Tyszkiewicz, Hanka Bielicka nie czekała, aż jej sekret zostanie zdemaskowany przez media, nie zamierzała też zabierać go ze sobą do grobu. Wszystko wróciło do normy z bardzo prozaicznego powodu. "Problem pojawił się dopiero wtedy, gdy chciała przejść na emeryturę" - twierdzi Beata Tyszkiewicz. "Na szczęście udało jej się wszystko odkręcić. Po latach sama opowiadała tę anegdotę ze śmiechem znajomym".

Czy to możliwe, by w 1945 roku nikt nie zorientował się, że Hanka Bielicka tylko podaje się za 19-latkę, podczas gdy naprawdę ma 29 lat i od pięciu lat jest mężatką (jej pierwszym mężem był aktor Jerzy Duszyński)?

Przyjaciele zdradzają nowe sekrety

Faktem jest, że nie pierwszy już raz przyjaciele zmarłej 9 marca 2006 roku artystki zdradzają jej tajemnice. W 2011 roku Zbigniew Korpolewski, autor wielu monologów artystki, w książce pt. "Hanka Bielicka. Umarłam ze śmiechu" zdradził, że gwiazda miała w swoim życiorysie próbę samobójczą. Miało to miejsce po rozczarowaniu miłosnym, jakim był romans z żonatym mężczyzną, który po pewnym czasie rozwiódł się, lecz nie dla niej, a dla dużo młodszej dziewczyny.

Hanka Bielicka zawsze bardzo strzegła swojego życia prywatnego. Z pewnością zatem nie jest to jej ostatnia tajemnica.

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Bielicka Hanka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje