Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Halina Mlynkova znalazła u jego boku szczęście. Jednak nie było im łatwo!

Halina Mlynkova (41 l.) wie, że u jej boku jest wyjątkowy mężczyzna, na którego może liczyć. Jednak żeby zbudować tak trwały związek musiała wiele poświęcić. Gwiazda nie ma wątpliwości, że było warto.

Święto Niepodległości, wieczór. Na scenę wypełnionego po brzegi Teatru Wielkiego w Warszawie wychodzi Halina Młynkova. Śpiewa "Czerwone maki na Monte Cassino". Jest bardzo wzruszona, gdy publiczność nagradza jej występ burzą oklasków.

Reklama

Choć piosenkarka od kilku lat mieszka w Pradze, często odwiedza Polskę.

"Wychowałam się w polskiej rodzinie na Zaolziu w duchu patriotycznym. Kocham i cenię Polskę, lubię przyjeżdżać tu ze swoją muzyką" - mówi.

Jej ostatnie projekty muzyczne: "Morowe panny" i "Panny wyklęte" - to, jak sama twierdzi, hołd dla ludzi, którzy mieli odwagę i siłę walczyć o niepodległość. Do tego, by sięgnąć po piosenki patriotyczne i włączyć je do swego repertuaru, namówił ją muzyk i wokalista Darek Malejonek (56).

Sama napisała do kilku utworów, które wykonuje podczas koncertów "Dziękujemy, Polsko!".

"Nie jestem już Halinką z Brathanków i nie śpiewam wyłącznie dla zarobku, tylko przede wszystkim dla ludzi" - wyznała niedawno w wywiadzie, dodając, że dzięki Leszkowi Wronce (58 l.), którego poślubiła w walentynki 2015 roku, może sobie pozwolić na wyjątkowy luksus śpiewania dla przyjemności.

Mąż, znany i ceniony w Czechach kompozytor i producent muzyczny, stara się spełniać każdą jej zachciankę. Dba, by niczego nie brakowało ani jej, ani jej synowi z małżeństwa z Łukaszem Nowickim (45 l.), 14-letniemu Piotrowi. Rok temu Leszek Wronka podarował pani Halinie... luksusowy butik odzieżowy, mieszczący się w Pałacu Koruna na praskim Placu Wacława w samym centrum czeskiej stolicy.

Piosenkarka spędza w nim każdą wolną chwilę, czasem sama staje też za ladą.

"Jestem tam prawie codziennie" - mówi, i dodaje, że uwielbia kontakt z klientami.

"Halina chciałaby zaprojektować własną kolekcję ubrań. Namawia teraz Leszka, by otworzyli sklep w Warszawie" - mówi w rozmowie z "Życie na gorąco" znajoma piosenkarki. - "On gotowy jest uchylić jej nieba, więc wcześniej czy później na pewno spełni jej marzenie" - dodaje.

Halina Młynkova poznała Leszka Wronkę jesienią 2012 roku. Był wtedy menedżerem Ewy Farnej (25 l.).

"Gdy Ewa doszła do finału programu ‘Bitwa na głosy’, poproszono ją, by zaprosiła kogoś, z kim chciałaby wystąpić. Podpowiedziałem jej, żeby skontaktowała się z Haliną. Już wtedy chodziła mi po głowie myśl, żeby nagrać z nią płytę" - wspominał pan Leszek w wywiadzie.

Kiedy Halina Młynkova pojawiła się na próbie, od razu poczuł, że kiedyś będą razem. Wkrótce potem Leszek Wronka ściągnął wokalistkę do Pragi, pod pretekstem pracy nad nową płytą.

"Chciałem po prostu mieć ją blisko przy sobie" - mówi. 

Dowiedz się więcej na temat: Halina Mlynkova

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje