Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Grzegorz Markocki z pierwszego „Baru”: Skarży się, że został... zgaszony i dlatego nie zrobił kariery. Co u niego słychać?

W pierwszej edycji polsatowskiego „Baru” Grzegorz Markocki (46 l.) był o krok od zwycięstwa - zabrakło mu kilka głosów, by wygrać mieszkanie w Warszawie. Z programu wyszedł za to z żoną! O jego ślubie z Izą Kowalczyk mówiła cała Polska. Było to pierwsze tego typu wydarzenie w historii reality show na świecie! Dziś Grzegorz odcina kupony od dawnej popularności i występuje z własnym zespołem na piknikach, festynach i innych tego typu imprezach jako... John Lennon.

Grzegorz Markocki był ulubieńcem widzów emitowanej wiosną 2002 roku na antenie Polsatu pierwszej edycji "Baru“. Charyzmatyczny wówczas 27-latek z Opola nie zjawił się w programie znikąd.

Gdy przyszedł na casting, miał już na swoim koncie zwycięstwo w "Szansie na sukces“ (zobacz!), występy na Festiwalu Piosenki Angielskiej w Brzegu oraz dwie role filmowe - Blondyna w "Poniedziałku“ i Jelcyna we "Wtorku“ Witolda Adamka.

Reklama

Grzegorz Markocki ożenił się na oczach całej Polski

"Bar“ dał Grzegorzowi nie tylko ogromną popularność, ale też żonę. W jednym z odcinków programu oświadczył się na oczach całej Polski Izie Kowalczyk, a w następnym poprowadził ją do ołtarza.

Choć wydawało się, że są idealną parą, ich związek rozpadł się wkrótce po zakończeniu show. Izabella znikła z show-biznesu, Grzegorz dostał szansę, by w nim zostać na dłużej.

Ostatnia szansa

Grzegorz Markocki doskonale wiedział, że "Bar“ to jego ostatnia szansa na zaistnienie w show-biznesie i zrobienie kariery. Zarzucał sobie, że kilka lat wcześniej nie potrafił wykorzystać zwycięstwa w "Szansie na sukces“, bo - to jego słowa - odrzucił wiele ofert, czekając na lepsze i myśląc, że kariera jakoś sama się potoczy.

Grzegorz, startując w castingach do show Polsatu, chciał przede wszystkim pokazać się całej Polsce jako muzyk. Po zakończeniu programu nagrał płytę "Królem być rock and rolla“, ale nie odniósł sukcesu. Dziś twierdzi, że po prostu zabrakło w jego otoczeniu kogoś, kto zająłby się promocją jego debiutanckiego krążka.

Wciąż utrzymuje się z grania

Grzegorz Markocki nigdy jednak się nie poddał. Nie wyszła mu współpraca z Braćmi Cugowskimi (nagrał z nimi piosenkę "Kiedy mówisz mi kocham cię“ - sprawdź!), nie po jego myśli potoczyła się też kariera aktorska (zagrał jedynie w filmie "Czeka na nas świat“). W 2009 roku wraz z trzema kolegami założył zespół The Beatlman i zaczął zarabiać na życie śpiewając covery słynnych Beatlesów i wcielając się na scenie w Johna Lennona.

The Beatlman wydali nawet płytę i wciąż utrzymują się z grania na różnego rodzaju imprezach.

Choć Grzegorz Markocki powoli zbliża się już do pięćdziesiątki, wciąż nie traci nadziei, że kiedyś jeszcze będzie o nim głośno.

***

Więcej o newsów gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie!


AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »