Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Grażyna Torbicka zamartwia się o mamę. Krystyna Loska wpadła na zaskakujący pomysł

Ostatnio Krystyna Loska (81 l.) wyznała córce, że pragnie przeprowadzić się na Śląsk. Jeśli zrealizuje to marzenie, to rozdzielą je setki kilometrów… Grażyna Torbicka (59 l.) nie kryje swych obaw.

Coraz częściej odwiedza Tychy. - Spotykam się ze znajomymi i chodzę do ulubionych miejsc. Mam tutaj rodzinę, przyjaciół i znajomych - wyznaje Krystyna Loska. I dodaje: "Nie zapominam o tym miejscu, jak zatęsknię, to od razu jadę". 

Reklama

Dla niej spacer po rodzinnym mieście jest niczym powrót do czasów dzieciństwa. Każda wizyta to okazja do wspominania radosnych chwil związanych z zakątkami, które odkrywała dawniej oraz wspominania ludzi, których wtedy znała. Znajome uliczki przenoszą ją w czasy, kiedy była najszczęśliwsza. Dlatego, trzy lata temu, gdy zmarł jej mąż, Henryk Loska, prezenterka uznała, że powinien zostać pochowany w rodzinnym grobowcu na tamtejszym cmentarzu. 

- To było życzenie taty, żebyśmy tu częściej przyjeżdżały - mówi Grażyna Torbicka. 

W końcu on też był ze Śląska. Odwiedzenie grobu męża stało się dla pani Krystyny kolejnym pretekstem do odbywania podróży w tamten region Polski. Wcześniej gwieździe towarzyszyła córka. Ale od momentu, kiedy zaangażowała się w prace związane z realizacją autorskiego programu "Grażyna Torbicka zaprasza" i prowadzenie audycji radiowej, to mama coraz częściej podróżuje sama. 

Za każdym razem, gdy wraca z Tychów, była prowadząca "Kocham kino" słyszy w głosie pani Krystyny radość. Wie, że dla niej śląskie tradycje były ważne i takie pozostały nawet po przeprowadzce do Warszawy. - Żeby ten Śląsk ze sobą tu przywieźć, tę atmosferę domową jeszcze zachować, zabrałam nasze meble kochane i psa - wspomina pani Krystyna. - Te rzeczy towarzyszyły nam co dzień. Dzięki nim przeniosłam także śląską atmosferę - wyjaśnia. 

Do dzisiaj swoim gościom serwuje kluski "z dziurką", roladę w sosie i modrą kapustę. Dokładnie tak, jak to było w jej rodzinnych stronach. Ostatnio, w czasie tych pełnych wspomnień rozmów, pani Krystyna oznajmiła córce, że chciałaby wrócić do Tychów, by w rodzinnym mieście spędzić ostatnie lata życia. 

Grażynę ten pomysł zaniepokoił. Mama ma poważne problemy kardiologiczne. Do czasu, kiedy mieszka w Warszawie, dziennikarka może błyskawicznie przyjechać do niej z domu w Otwocku. Nad jej zdrowiem czuwa też zięć - kardiolog Adam Torbicki. Za jego namową gwiazda zrobiła ostatnio badania, które potwierdziły, że jest w świetnej formie. 

To nieco uspokoiło córkę, ale nadal ma ona nadzieję, że pani Krystyna odstąpi od pomysłu i zostanie w stolicy...

***

Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Grażyna Torbicka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje