Wieści ws. Torbickiej nadeszły w sobotnie popołudnie
Grażyna Torbicka jest dzisiaj niekwestionowanym autorytetem w branży filmowej. Dziennikarka ma na swoim koncie niezliczoną ilość wywiadów przeprowadzonych z największymi gwiazdami kina.
Ostatnio 67-latka gościła w podcaście Marcina Radomskiego KINOrozmowa. W rozmowie wróciła wspomnieniami do jednego z najważniejszych wydarzeń w swojej historii zawodowej. Fragment trafił do mediów społecznościowych.
"Wyobraźcie sobie spotkanie z jednym z największych reżyserów w historii kina… Grażyna Torbicka opowiada historię swojego spotkania z reżyserem Michelangelo Antonionim (...). Ta opowieść zostaje w pamięci (...)" - czytamy na profilu kinorozmowa_marcinradomski.
Grażyna Torbicka potwierdziła doniesienia po latach
O szczegółach dziennikarka opowiadała w wywiadzie. Wątek związany z jej spotkaniem z reżyserem Michelangelo Antonionim rozpoczął się od tematu dotyczącego jej udziału w festiwalu weneckim. 67-latka wyjawiła, że cała historia ma swój początek w stolicy naszego kraju.
"(...) A to wszystko się wydarzyło tu, w Warszawie się zaczęło, bo było związane z tym, że producent filmu Michelangelo Antonioniego (...) przyjechał z Antonionim do Warszawy i w sali kongresowej w Warszawie odbyła się organizowana przez Romana Gutka premiera (...)" - wspominała dziennikarka, przyznając, że to był ostatni film wspomnianego reżysera. On sam był już wówczas chory. To sprawiło, że producent nie chciał się zgodzić na zaprezentowanie Antonioniego na scenie.
"(...) Ten producent nie chciał się zgodzić, bo powiedział, że Antonioni nie jest już w takiej dobrej formie" - mówiła.
Grażyna Torbicka nieoczekiwanie potwierdziła doniesienia sprzed lat i zdradziła, że zaproponowała wówczas zaskakujące rozwiązanie:
"(...) Ale ja mówię: 'No dobrze, ale jeżeli już jest tutaj, to niech nie siedzi tylko na widowni. Ja gwarantuję, że zrobimy to tak, że publiczność będzie zachwycona móc zobaczyć Michelangelo Antoniouniego na scenie (...)'" - tłumaczyła i dodała, że trzeba było zadbać o odpowiednie tworzenie pytań:
"Na przykład trzeba było tak budować pytanie, że on mógł odpowiadać tylko 'tak', albo wyrazić jakoś gestem odpowiedź na pytanie, które było zadawane, albo po prostu pozdrowić publiczność".
Ostatecznie udało się zrealizować ten plan i Torbicka wyszła na scenę ze słynnym reżyserem, a ten ważny moment został nawet uchwycony na fotografii.
"(...) I to jest zdjęcie, które dla mnie jest bardzo ważne emocjonalnie i też wzruszające (...)" - podkreśliła.

ZOBACZ TAKŻE:
Wyszło na jaw, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami domu Torbickiej. "Mąż jest odbojnikiem"
Torbicka nie chce dłużej milczeć. Oto prawdziwy powód jej odejścia z TVP
Prawda ws. przeszłości Torbickiej wyszła na jaw. To była jej pierwsza miłość








