Film produkcji Musiała zadebiutował w Cannes. Reżyserem nagrodzony Oscarami twórca
Maciej Musiał oprócz aktorskiego talentu i zacięcia do pracy przed kamerą, świetnie sobie radzi w roli producenta.
Film "Historie równoległe" Asghara Farhadiego, przy którym pełnił rolę producenta wykonawczego u boku zmarłego Krzysztofa Piesiewicza, został pokazany na festiwalu w Cannes.
Dzieło inspirowane słynną serią filmów Kieślowskiego nie odniosło jednak sukcesu i spotkało się z negatywnym spojrzeniem krytyków. W porównaniu z oryginałem wypadło blado.
Krytyka filmu produkcji Musiała. Nierównomierne sekwencje, dłużyzny i bałagan
Krytycy filmowi, którzy mieli okazję zobaczyć dzieło, nie mają o nim jednak najlepszego zdania. Produkcja zebrała zaledwie 20 proc. pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes.
Wśród krytycznych opinii często pojawiają się zastrzeżenia pod adresem kompozycji dzieła i jego długości.
"To opowieść o ludziach, którzy snują domysły na temat życia osób z ich otoczenia i - przekazując te fantazje światu w formie słowa pisanego i dźwięku - są w stanie zmienić sam bieg rzeczywistości. Jednak mimo imponującej gry aktorskiej i fascynującej tematyki nie można jej z pełnym przekonaniem polecić ze względu na nierównomierne powtarzanie się sekwencji i motywów, przez co film sprawia wrażenie raczej ponurego niż spójnego. [...] Biorąc pod uwagę długi czas trwania filmu oraz fakt, że Farhadi lubi powtarzać pewne motywy, by podkreślić powiązania ze wcześniejszymi scenami, oglądanie może wydawać się nużące, ponieważ wiemy już, które postacie skrywają tajemnice, a film nie spieszy się z ujawnieniem tych informacji" - ocenił Zachary Lee w The Wrap.
W gronie niezadowolonych z seansu znalazł się również Owen Gleiberman z "Variety":
"Chaotyczny i dość amorficzny bałagan. Dziwaczna przypowieść o podglądactwie i wyobraźni, luźno oparta na szóstym odcinku 'Dekalogu' Krzysztofa Kieślowskiego [...]. Tyle że 'Dekalog' miał napięcie; 'Historie równoległe' mają za to dłużyzny" - napisał.
"Historie równoległe" ocenione przez największych krytyków. Misterny efekt nie wystarczył
Nieco bardziej optymistycznie dzieło ocenił jednak Peter Bradshaw z "The Guardian": Krytyk filmowy uznał bowiem, że film daje "misterny efekt".
"Wariacja na temat »Krótkiego filmu o miłości« Kieślowskiego - z nutą hitchcockowskiego »Okna na podwórze« - uparcie snująca pajęczą sieć. Efekt jest misterny, rozbudowany, choć nieco mglisty".
Zobacz także:
Maciej Musiał od dwóch lat jest zajęty. Znienacka przyłapano go w towarzystwie innej kobiety
Musiał ledwo wziął się za nową wersję "Dekalogu" a Szapołowska już ma wątpliwości. "Nie rozumiem"
Janiak znienacka skomentował sytuację Macieja Musiała. To jednak nie był przypadek








