Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ewa Wachowicz odwołała ważne plany! Marzenie się nie ziści?

Ewa Wachowicz (48 l.) jest znana nie tylko ze swojej pasji do gotowania, ale także z ogromnej miłości do gór. Na swoim koncie ma już sporo górskich szczytów. Gdy szykowała się do zdobycia kolejnego, coś poszło nie tak…

"Do tej pory weszłam na sześć szczytów. Do zaliczenia wszystkich najwyższych wulkanów na poszczególnych kontynentach pozostał mi jeden" - mówi Wachowicz w rozmowie z "Faktem".

Reklama

Trzeba przyznać, że jest to nie lada wyczyn i Ewa ma czym się pochwalić. Do górskiej wspinaczki nie zniechęciła jej nawet groźna sytuacja, jakiej doświadczyła w 2014 roku na własnej skórze.

Wówczas próbując zdobyć górę Ararat (5137 m.n.p.m) w Turcji, o mały włos nie straciła stopy. Podczas wyprawy doszło do załamania pogody i pogorszenia warunków atmosferycznych. Byłej miss groziła amputacja odmrożonej stopy.

Kończynę jednak cudem udało się uratować, a Wachowicz nie przestawała snuć dalszych wspinaczkowych planów. Chwaliła się, że w 2018 roku zdobędzie kolejny szczyt Mount Sidley, który jest najwyższym wulkanem na Antarktydzie.

Rok 2018 dobiega już końca, a Wachowicz nadal nie ogłosiła, że udało jej się wejść na szczyt.

"Z tym szczytem jest pewien problem. Można na niego wejść tylko w jeden dzień w roku, w grudniu" - wyjaśnia gwiazda tabloidowi. 

"Przed każdą wyprawą trzeba przejść intensywne treningi. W góry nie można iść z marszu, bez przygotowania. Tym razem miałam jednak za dużo innych spraw na głowie. Mam nadzieję, że na Antarktydę wyruszę za rok". 

***

Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Wachowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje