Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ewa Błaszczyk: "Zdarza mi się wyć w wannie"

Ewa Błaszczyk 15 października kończy 60 lat. Choć życie jej nie rozpieszczało, aktorka nadal się nie poddaje i działa. Dla dobra swoich córek...

Nie sposób się nie uśmiechnąć, oglądając Ewę Błaszczyk, która z przyklejonym wąsikiem prowadzi taksówkę w "Zmiennikach". Ta ceniona aktorka 15 października świętuje okrągłe 60. urodziny. Nie planuje jednak fety. Od wielu lat codzienność pani Ewy wygląda bowiem tak samo: dom, szpital, teatr, wreszcie klinika Budzik, uruchomiona w lipcu 2013 roku jako pierwszy w Polsce szpital dla dzieci po ciężkich urazach mózgu.

Reklama

To jej największe dzieło i najważniejsza rola od 2000 roku, kiedy zmarł jej mąż, satyryk Jacek Janczarski (†55 l.). Zostawił żonę i córki: Olę i Manię. 100 dni później 6-letnia wówczas Ola zakrztusiła się tabletką. Doszło do niedotlenienia mózgu i uszkodzenia układu nerwowego. Dziewczynka zapadła w śpiączkę i jest w niej do dziś...

"Na początku czułam się, jakby mnie ktoś zmazał" - opowiada pani Ewa. "Byłam pobita. Znalazłam się w stanie, w którym trudno oddychać. Szybko ocknęłam się jednak z bólu, bo musiałam ratować Olę".

Dziś, jak mówi, funkcjonuje jak robot albo żołnierz na froncie. "Przewalam góry, kuję w skale, kopię rowy. Zdarza mi się też wejść do wanny i wyć" - przyznaje.

W ten szczególny dzień aktorka przyjmie życzenia i kwiaty. Ale przede wszystkim podzieli go między chorą Olę a Manię, która przeżywa dramat bowiem niedawno skreślono ją z listy studentów warszawskiej Akademii Teatralnej. 21-latka oblała egzaminy poprawkowe. Plotkuje się, że za skreśleniem jej z listy studentów stoi Wojciech Malajkat, który jest znany z tego, że nie ułatwia życia dzieciom znanych aktorów.

Zapytana o plany, Ewa Błaszczyk tylko się uśmiecha. "Kiedyś planowałam przyszłość, układałam ją w głowie" - mówi. "Dziś wiem, że moja sytuacja nie zmieni się do końca życia i jestem tego świadoma. Ale cały czas sprzątam, zamiatam, ogarniam siebie. Żeby mnie wystarczyło na kawałek dalej".

Marzy o nowej miłości. Byłby to najpiękniejszy prezent na 60. urodziny!

"Bardzo chciałabym się jeszcze zakochać, mieć jeszcze w życiu dom. Mania niebawem wyfrunie, zostanę sama z Olą" - mówi smutno aktorka.

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Błaszczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje