Córka Ewy Bem, Pamela Bem-Niedziałek zmarła w 2017 roku w wieku 38 lat. Kobieta również była obecna w mediach, bowiem zajmowała się dziennikarstwem - była reporterką oraz producentką w stacji TVN24. Pozostawiła pogrążonych w żałobie bliskich - mamę, dwoje małych dzieci i męża Jana Niedziałka.
Śmierć córki Pameli zburzyła cały jej świat
Piosenkarka jakiś czas temu przyznała, że mimo iż od śmierci córki minęły cztery lata, to ona wciąż nie może pogodzić się z jej odejściem. Pamela otrzymała bowiem tragiczną diagnozę guza mózgu. Dziennikarka niestety przegrała walkę z glejakiem i odeszła 2017 roku.
Gdy córka odeszła, przeżyliśmy kolejne etapy żałoby. Niedowierzanie, żal, rozpacz, złość, a nawet wściekłość. W końcu przyszło też poczucie ulgi, że Melunia już nie będzie cierpiała. Krótką chwilę miałam nadzieję, że i dla mnie cierpienie się skończy
Po śmierci córki, Bem wycofała się z życia publicznego i skupiła się na rodzinie. Pomagała zięciowi w opiece nad wnuczkami i wspierała, jak mogła Jana. Okazuje się jednak, że ją również wspierała pewna ważna dla niej kobieta.
To dzięki jej wsparciu udało się przetrwać!
Jak donosi "Na Żywo", wspólna tragedia połączyła Ewę z Krystyną Przybylską, mamą Ani Przybylskiej. Kobieta doskonale wiedziała, jakie uczucia towarzyszą matce po stracie swojego dziecka. Piosenkarka nie ukrywała również, że pomocy szukała niemalże wszędzie.
U mnie terapia cały czas trwa. Korzystałam i wciąż korzystam. Pomagali mi psychiatrzy, terapeuci, dosłownie, kto mógł. Byłam też w grupie rodziców, których dzieci odeszły na tę chorobę. Byłam tam godzinami i czytałam. Brnęłam w to, ale dawało mi to moc, byłam blisko z Pamelą
Piosenkarka wyjawiła również, że dzielenie się doświadczeniami jest niezwykle ważne. Dlatego też udało jej się zaprzyjaźnić z Krystyną Przybylską, która w 2014 roku musiała przeżyć śmierć Anny Przybylskiej, po przegranej walce z nowotworem trzustki.
To wspaniałe, bo dzielenie się doświadczeniem jest szalenie ważne. Właśnie dzięki temu zaprzyjaźniłam się z mamą Ani Przybylskiej. Jest to niezwykła więź. Codziennie witamy się na dzień dobry i życzymy dobrych snów. Nic więcej nie musimy mówić, by wiedzieć, co obie czujemy
Przybylska nie mogła pogodzić się ze śmiercią Ani!
Krystyna Przybylska przez długi czas nie mogła pogodzić się ze śmiercią córki. Wiele czasu musiało upłynąć, nim zdecydowała się w ogóle publicznie ją wspominać. Nie ukrywa jednak, że Ania wiele ją nauczyła. Zrozumiała bowiem, że rodzice powinni wspierać dzieci w spełnianiu ich pragnień.Mama Ani Przybylskiej również pomagała Jarosławowi w opiece nad dziećmi: Oliwią, Szymonem i Jasiem. Kobieta zdradza, że dzieci im są starsze, tym częściej chcą wspominać mamę i słuchać o niej. Przybylska przyznała, że często oglądają wspólne zdjęcia i filmy z wakacji.Nie da się ukryć, że odejście córek, niezwykle zbliżyło do siebie Bem i Przybylską. Śmierć Ani i Pameli spowodowała, że kobiety muszą na nowo nauczyć się żyć. Wiedzą jednak, że mają siebie, bo nikt tak dobrze nie zrozumie, z jakim bólem wiążę się utrata dziecka, jak inna matka.
Zobacz też:
Ewa Bem namawia zięcia, by ułożył sobie życie na nowo
Prognoza ekspertów UW: maksimum zakażeń w tej fali pandemii za ok. tydzieńWirusolog: skuteczność Paxlovidu jest bardzo dobra; wynosi powyżej 80 proc













