Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edyta Pazura szczerze o karmieniu piersią: "Moje sutki przypominały wyglądem posiekane mięsko"

Początki karmienia piersią dla Edyty Pazury (30 l.) były bardzo trudne. "Moje sutki przypominały wyglądem posiekane mięsko na mielone" - wspomina. Obkładała piersi kapustą, w efekcie czego trudno jej było pozbyć się przykrego zapachu.

Edyta Pazura od kilku lat jest szczęśliwą żoną Cezarego Pazury. Para doczekała się trojga dzieci: 9-letniej Amelii, 6-letniego Antoniego i dwumiesięcznej Rity. 

Reklama

Ostatnio ukochana aktora opublikowała na swoim blogu wpis, w którym opisała kilka faktów ze swojego życia związanych z karmieniem piersią. 

Wykarmiła już dwoje dzieci, teraz karmi trzecie. W temacie ma zatem spore doświadczenie. 

We wpisie wspomina, gdy po raz pierwszy przystawiono jej najstarszą córkę do piersi. Wtedy przekonała się, że noworodek jest jak "pompa ssąco-tłocząca", a później zaczął się "hardcore". Narastały ból i frustracja. 

"Moje sutki przypominały wyglądem posiekane mięsko na mielone, a moje skromne 75B w przeciągu tych dwóch dni urosło do 75E. Obkładanie cycków kapustą , skończyło się tym, że zagotowała się ona na moich piersiach i przez następne 48 godzin za chiny ludowe nie mogłam się pozbyć z mojej klaty zapachu gotowanej kapuchy" - opisuje swoje przeżycia Edyta.  

Po trzech tygodniach na szczęście wszystko się ustabilizowało. A było jej tym trudniej, że dwoje pierwszych dzieci dodatkowo miało "kolki". 

"Szkoda, że nikt nie umiał mi pomóc kiedy urodziłam Amelkę, czy potem Antosia i spróbować zdiagnozować, co tak naprawdę działo się moim dzieciom. Bardzo dużo czasu straciłam na szarpanie się oraz nerwy" - ubolewa. 

Przy Ricie jest lżej. Mimo że karmi dziewczynkę piersią, to je właściwie wszystko, na co ma ochotę. Twierdzi nawet, że ma teraz... całkiem beztroskie macierzyństwo. "Dziecko je, śpi, śmieje się" - cieszy się Pazura. 

"Z perspektywy czasu wiem, że laktacja jest odpowiedzią mojego organizmu na potrzeby dziecka, ale także odpowiedzią Maleństwa na naszą wspólną potrzebę przeżywania bliskości. Teraz to do mnie dotarło, chociaż pamiętam, że pierwsze 6 tygodni życia każdego mojego noworodka były dla mnie bardzo ciężkie" - podsumowuje.

***
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Pazura

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje