Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Edyta Górniak zapisała się na "jogę twarzy"

Edyta Górniak (42 l.) jest w szoku. Po latach dostrzegła, że stosując botoks i tzw. inne wypełniacze, zamiast upiększać się, osiąga odwrotny efekt. Znalazła więc nowy sposób na walkę z czasem.

Wokalistka, wzorem gwiazd zza oceanu, zaczęła uprawiać jogę twarzy. Są to ćwiczenia wzmacniające mięśnie, zwłaszcza te odpowiedzialne za podtrzymywanie owalu twarzy, co pozwala uniknąć "wiszących policzków".

Reklama

Joga działa też na okolice oczu, wygładzając czoło i zapobiegając kurzym łapkom.

- Edyta chodzi na ćwiczenia do zaufanej masażystki, specjalizującej się w jodze twarzy - zdradza "Na Żywo" pracownik Radia Zet, który współpracował z divą podczas wakacyjnych koncertów.

Joga likwiduje worki pod oczami, drugi podbródek, poprawia krążenie. Dodatkowo eliminuje toksyny z organizmu i jest naturalna, co bardzo podoba się Edycie.

Artystka od lat uprawia tradycyjną jogę, interesuje się buddyzmem, posiłki przygotowując zgodnie z zasadami kuchni tajskiej.

- Botoks jej nie służy. Myślałam, że ma uczulenie na coś - stwierdziła Dorota Zawadzka, gdy tańczyły w "Tańcu z gwiazdami". - Przypomina Michaela Jacksona - komentował Michał Figurski.

W jednym z tygodników opinii jej wygląd skomentował też chirurg plastyczny. - Ma poprawione kości policzkowe i powiększone usta. Przesadziła z liczbą zabiegów - ubolewał.

Edyta przyznała się tylko, że przed ślubem powiększyła "ustka". Na botoks zdecydowała się, gdyż "była niepewna, wyglądała na zmęczoną i nieustannie chodziła ze zmarszczonym, przygnębionym czołem". Po zabiegu stwierdziła jednak, że nie służy to jej twarzy.

- Poszłam do lekarza medycyny estetycznej i powiedziałam mu, że nie mogę patrzeć na ten mój smutek - opowiadała. - W tamtym czasie nie umiałam racjonalnie oceniać, że to było dla mojego wyglądu fatalne. Z upływem lat zobaczyłam na zdjęciach, jak mocno się wówczas oszpeciłam.

Dziś jej twarz nie jest już opuchnięta, co się zdarzało w efekcie eksperymentowania z różnymi wypełniaczami. Joga twarzy to samo zdrowie. Rozluźnia ciało, zwłaszcza gdy żyje się w stresie.

Dr Pomponik radzi uważać na zakwasy!

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje