Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dramat wdowy po Zbigniewie Cybulskim!

Musiała eksmitować jedynego syna.

Pani Elżbieta Chwalibóg-Cybulska (81 l.), starsza, schorowana kobieta, była u kresu sił, kiedy zdecydowała się założyć przeciwko synowi sprawę w sądzie. Na mocy wyroku w maju tego roku 54-letni Maciej Cybulski został eksmitowany z domu przez policję i trafił do noclegowni. Nie sam: towarzyszyła mu Agnieszka, z którą związał się cztery lata temu. Małżonkowie szybko stamtąd uciekli i z łóżkiem polowym tułają się po znajomych. Maciej Cybulski jest jedynym synem najsłynniejszego polskiego aktora. Domaga się od państwa mieszkania za zasługi ojca albo przynajmniej zapomogi pieniężnej. Pani Elżbieta mimo wielu naszych nalegań nie chciała komentować konfliktu.

Reklama

Maciej Cybulski nie pamięta, czy brakowało mu ojca, gdy był dzieckiem. Jednak im jest starszy, tym bardziej odczuwa jego brak. Dziś jest przekonany, że gdyby żył ojciec, to jego życie potoczyłoby się inaczej. Byłby kimś innym, niż jest. - Trudno jest być synem sławnego ojca - żalił się kilka lat temu Maciej Cybulski (54 l.) w rozmowie z "Życiem na Gorąco". - Nikomu nie życzę życia w cieniu takiej legendy - dodawał.

Trudne dojrzewanie nastolatka

Gdy się urodził, ojciec grał postać młodzieńca z kawiarni w filmie "Herbata i mięta". Pan Maciej pamięta ojca jako takiego młodzieńca. Zbigniew Cybulski miał niespełna 40 lat, gdy 8 stycznia 1967 r. biegł peronem wrocławskiego dworca. Chciał wskoczyć do odjeżdżającego pociągu. Nie udało się, zginął na miejscu. Dla widzów pozostał symbolem swojego pokolenia. Dla Macieja legendarnym ojcem, w którego cieniu żyje od 48 lat. Pamięta go bardzo słabo, miał zaledwie 6 lat, gdy ojciec zginął. Pan Maciej w wieku 10 lat poszedł z mamą do kina na "Popiół i diament". Elżbieta Chwalibóg-Cybulska musiała prosić biletera, żeby go wpuszczono, bo był za młody. - Mama powiedziała wtedy, że chciałaby, aby syn zobaczył ojca - wspomina pan Maciej.

W szkole Maciek był "synem tego Cybulskiego". Nie chciał, żeby kumple myśleli, że ma ulgi z powodu nazwiska, dlatego stał się utrapieniem nauczycieli. Czwartą klasę spędził w internacie dla trudnych dzieci, bo do szkoły przyniósł granat! Pod koniec podstawówki matka meldowała się w szkole co tydzień. Szkołę skończył w terminie tylko dlatego, że chciano się go szybko pozbyć. W liceum nosił długie włosy i uchodził za buntownika. Nie miał czasu na naukę, gdyż wolał kolegów i imprezy. - Byłam wtedy jego bliską koleżanką - wspomina pani Beata, sąsiadka w warszawskiego Mokotowa. - Razem piliśmy wino pod trzepakiem. Tylko, że my mamy teraz domy, rodziny, firmy, a Maciek wciąż imprezuje!

Alkohol, kobiety oraz śpiew

Dziś syn legendarnego ojca za to, że stracił kontrolę nad swoim życiem, obwinia matkę. Oskarża ją, że został alkoholikiem, gdyż dawała mu pieniądze na alkohol i pozwalała na codzienne balangi. Pretensje ma także o to, że nie zdał matury, bo nie zmuszała go do nauki. Prawdą jest, że Elżbieta Chwalibóg-Cybulska, znana malarka, nie ingerowała w jego sprawy, bo niewiele miała do powiedzenia. On to wykorzystywał i żył na jej garnuszku wszystkie te lata. Mieszkali przez ten czas razem w mieszkaniu w bloku na szóstym piętrze. On miał do dyspozycji pokój, 9 metrów kwadratowych. Nigdy nie myślał o swoim własnym lokum, bo balował i nie miał czasu na pracę, chociaż potrafił układać i cyklinować parkiety. Tak naprawdę to bał się tylko brata mamy, który przed laty potrafił przylać mu paskiem, a potem do śmierci w 2009 roku próbował chronić siostrę.

W ostatnich latach pan Maciej mieszkanie matki zamienił w melinę. Sąsiedzi twierdzą, że policja interweniowała w tym mieszkaniu przynajmniej raz w tygodniu. Anonimowo mówią: "W domu pani Eli działo się piekło!", i bardzo jej współczują. - Mam pociąg do alkoholu i do kobiet - mówi skruszony Maciej Cybulski. - Nocowało u mnie wiele moich dziewczyn - dodaje.

Pan Maciej przed czterema laty poznał Agnieszkę, kilka lat od niego młodszą, dawną znajomą z Mokotowa. Ta szczupła brunetka, z wykształcenia księgowa, podobno dla niego zostawiła dziecko i partnera. Problemy zaczęły się po ich ślubie. On nie pracuje, żyje tylko z tantiem po ojcu. Z kolei ona pracuje dorywczo, ale obciążona jest obowiązkami alimentacyjnymi. - Matka nie znosi Agnieszki i rozbija moje małżeństwo - skarży się pan Maciej. Pani Elżbieta milczy.

Elżbieta Chwalibóg powiedziała kiedyś, że jej mąż nigdy nie powinien zakładać rodziny i mieć dzieci. Wielkim paradoksem jest, że im starsza, tym bardziej jest o tym przekonana.


Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Cybulski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje