Adrianna Borek jest singielką po 40.
Adrianna Borek otwarcie przyznała, że choć zawodowo może mówić o sukcesie, jej życie prywatne potoczyło się inaczej, niż mogłaby kiedyś zakładać.
43-letnia aktorka w nowej rozmowie z Kozaczkiem nie ukrywa, że pochodzi z dużej rodziny, jest otoczona bliskimi i ma poczucie, że "została stworzona do bliskości". Jednocześnie nie traktuje faktu, że nie założyła własnej rodziny, jako osobistej porażki.
"Ja jestem z dużej rodziny i jestem otoczona, jestem blisko i mam takie poczucie, że jestem stworzona do tego, żeby kochać. Ale z jakichś powodów to mi się nie udało, nie mam tego" - wyznała Adrianna Borek.
Adrianna Barek nie ma żalu do nikogo
Zapytana o najdłuższy związek, odpowiedziała, że trwał cztery i pół roku. Jak podkreśliła, z perspektywy czasu nie patrzy jednak na swoje doświadczenia w kategoriach klęski.
"Cztery i pół roku. To też niekoniecznie było dobre dla mnie, niekoniecznie pewnie dla tej drugiej strony. Ale nie uważam, żeby to była porażka. Myślę, że trzeba przyjmować to, co jest" - przyznała.
Borek zaznaczyła, że nie chce skupiać się na tym, czego w jej życiu zabrakło. Zamiast tego woli doceniać to, co ma tu i teraz - bliskich, rodzinę i poczucie, że w trudnej chwili nie jest sama.
"Nie chcę się trzymać takiego poczucia, że czegoś mi brakuje. Wolę trzymać się tego, że naprawdę mam dobre życie, mam bliskich, mam do kogo zadzwonić. [...] Mam do kogo zadzwonić i poprosić o nagłą pomoc. Jestem bardzo wdzięczna za to, że mogę, bo mogłoby być też tak, że nie miałabym nikogo" - podsumowała we wspomnianym wywiadzie.
Zobacz też:
Nagle przerwano próbę Miko i Kosińskiego do "Tańca z gwiazdami". Przekazano ważne wieści
Kabareciarze potwierdzili niepokojące wieści. "Musi zadbać o zdrowie"








