Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dramat Figury trwa. Wyrzucili ją z teatru!

Kasia Figura (51 l.) straciła właśnie stałą pracę, popadając w konflikt z kolegami z Teatru Dramatycznego. Jakby tego było mało, jej mąż na warszawskich salonach bryluje z inną...

Pod koniec czerwca Katarzyna Figura ostatni raz pojawi się na deskach Teatru Dramatycznego w spektaklu "Alina na zachód". Tak zdecydował nowy dyrektor, Tadeusz Słobodzianek, który od początku swoich rządów dawał sygnały, że irytują go wielkie nazwiska. "Chcę mieć teatr bez gwiazd" - stwierdził na pierwszym spotkaniu z zespołem.

Reklama

Osoby z otoczenia Figury donoszą, że aktorka jest załamana decyzją dyrektora i bardzo przeżywa rozstanie z tą prestiżową warszawską sceną.

"Przez 7 lat stworzyła tu przecież wiele wspaniałych kreacji. Tę w 'Alinie na zachód' uważa za najlepszą" - zdradza "Na Żywo" jeden z pracowników.

Gdy z afisza zniknęło wiele spektakli, a atmosfera pracy stała się nieznośna, aktorka nie mogła być bezczynna. Jak podaje tygodnik "Na Żywo", nie tylko pisała listy do prezydent Warszawy Hanny Goronkiewicz-Waltz, krytykując politykę dyrektora Słobodzianka, ale i otwarcie wystąpiła przeciwko niemu w telewizji.

"To wyrzucanie naszej pracy i tego, co dokonaliśmy na przestrzeni lat do kubła na śmieci" - stwierdziła na antenie "DD TVN". Na efekty niesubordynacji nie musiała długo czekać...

"Pani typ sceniczny jest niepotrzebny w realizowanym przez teatr repertuarze" - skwitował w uzasadnieniu rozwiązania stosunku pracy dyrektor. W podobny sposób potraktowano jeszcze 11 aktorów. Uznali oni jednak, że przełożony zwalnia ich bezpodstawnie, chcąc zastąpić stary zespół teatru swoimi ludźmi.

Postanowili walczyć z nim w sądzie pracy. Figura wyłamała się z układu i zgodziła na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, tym samym narażając się kolegom. Ma dość biegania po salach rozpraw...

"Nie dość, że rozwodzi się z Kaiem, to jeszcze musi odpierać jego ataki o naruszenie jego dóbr osobistych. I znosić to, że na warszawskich salonach jej mąż bryluje z nową partnerką" - dodaje informatorka gazety.

Aktorka zachowuje kamienną twarz, ale jej sytuacja, także ta finansowa, nie jest łatwa. Utrata etatu w Teatrze Dramatycznym uszczupliła jej budżet o kilka tysięcy złotych miesięcznie, czego ona sama nie ukrywa.

Gra mniej. Telewizja przerwała kontynuację serialu "Wszystko przed nami". Do tego reżyserzy nie mają na nią pomysłu.

A przecież wychowanie dorastających córek pochłania mnóstwo pieniędzy. By mąż nie zarzucił jej w sądzie, że jest w finansowym dołku, postanowiła sama wziąć sprawy w swoje ręce i zagrać w monodramie "Kalina".

W tej sprawie sama zadzwoniła do Krystyny Jandy i powiedziała jej o pomyśle na sztukę. Ta dała jej dużą scenę Teatru Polonia.

Historia zwolnienia Figury może być przestrogą dla wielu aktorów, którzy gonią za tanią popularnością i obecnością w tabloidach. Kasia, decydując się na intymny wywiad w jednym z kolorowych czasopism czy wizytę u Tomasza Lisa, dokonała wyboru.


Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Figura | teatr | praca

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje