67-letnia Katarzyna Dowbor, choć mogłaby już odpoczywać na emeryturze, nadal pozostaje aktywna zawodowo. Od pewnego czasu prowadzi wszak "Pytanie na śniadanie", gdzie trafiła po zmianach, które zaszły w TVP po 15 października 2023.
Jak się okazuje, choć świadczenia, które otrzymuje dziennikarka, pozwalają jej w miarę wygodnie żyć (Taką emeryturą ma Katarzyna Dowbor. Kwota wprawia w osłupienie), to jednak pieniądze z Woronicza właśnie teraz bardzo jej się przydadzą.
Katarzyna Dowbor przekazała wieści, których nikt nie chciałby usłyszeć. Zostały mu trzy miesiące życia
Wszystko z powodów ogromnych wydatków, z którymi teraz musi się mierzyć. Okazuje się bowiem, że jej ukochany pupil Stefan ma ogromne problemy.
Sytuacja jest już na tyle dramatyczna, że specjaliści dają mu parę miesięcy życia.
"Możliwe, że będzie żył jeszcze tylko trzy miesiące. To bardzo trudne. To najukochańszy pies na świecie" - wyznała "Super Expressowi" zdruzgotana Katarzyna.
Dziennikarka nie omieszkała wspomnieć o wydatkach, bo wszystkie przepisywane jej pupilowi środki "są bardzo drogie.
"Leczenie zwierząt nie jest refundowane, więc płacę 100 procent" - ubolewa gwiazda "Pytania na śniadanie".
Katarzyna Dowbor: To dla mnie to trudny czas
Na koniec Dowbor podzieliła się przejmującym wyznaniem. Spostrzegła bowiem u swego umierającego pupila niebywałą zmianę w jego zachowaniu, który teraz pragnie okazać jej jak najwięcej czułości.
"Dla mnie to trudny czas. (...) On teraz chce strasznie pokazać mi najwięcej siebie. Przychodzi, aby go głaskać i przytulać. W ogóle zauważyłam, że nie lubi, gdy wychodzę z domu. Tak jakby mówił do mnie: bądź ze mną'" - opowiedziała tabloidowi Katarzyna.
Zobacz też:
Katarzyna Dowbor nie mogła dłużej słuchać plotek. Stanęła w obronie wnuczki
Katarzyna Dowbor szczerze o relacji z Koroniewską. Wymieniła największy problem








