Serial "rodzinka.pl" zadebiutował w 2011 roku na antenie TVP jako urocza i pełna humoru opowieść o Natalii, Ludwiku i ich trzech synach. 9 lat później schodził z anteny jako obraz rodziny, której członkowie odnoszą się do siebie z ledwo skrywaną niechęcią i porozumiewają się za pomocą wrzasków.
"Rodzinka.pl" wróciła po 5 latach
Chociaż serial pożegnał się z widzami w formie dalekiej od szczytowej, sentyment do dawnych, dobrych czasów pozostał. Po kolejnych 5 latach okazało się, że w tej kwestii panuje pełna zgodność między widzami i ekipą. Decyzja o reaktywacji serialu była tylko kwestią czasu. Co do tego, jak wyszło, zdania są podzielone.
Nie wszystkim widzom spodobał się kierunek, jaki obrali scenarzyści. Przesuwając fabułę o kilka lat do przodu, ukazali rodzinę Boskich jako grupę dziwaków, kompletnie nieradzących sobie z rzeczywistością.
Nawet Magda, dawna dziewczyna, a obecna żona najstarszego syna, we wcześniejszych sezonach ukazana jako ambitna osoba, realizująca z żelazną konsekwencją swój plan na życie i karierę, nieoczekiwanie stała się rozmemłaną matką, którą przerasta kupno pralki.
Nowe odcinki "rodzinki.pl" podzieliły widzów
Nie zabrakło też pytań, jak to się stało, że sympatyczni Boscy, do których wszyscy lgnęli i godzinami przesiadywali u nich w domu, przekształcili się w czających się w mroku ponuraków, a ton serialowi nadaje ucharakteryzowana na wampa Helena Englert.
Widzowie swoje opinie chętnie wyrażają w komentarzach na oficjalnych profilach serialu:
"Estetyka, język i tematy ostatnio pokazywanych odcinków nie napawają sympatią. Pozostaje smutek i rozczarowanie"
"Słabe te odcinki już, na siłę"
"Nie ma już na to pomysłu".
Mateusz Pawłowski broni "rodzinki.pl"
Kacper Boski, grany przez Mateusza Pawłowskiego należy do bohaterów, którzy przeszli najbardziej zaskakującą metamorfozę. Z uroczego berbecia zmienił się w dziwnego nastolatka, który nie rozmawia, tylko wygłasza mowy i całe dnie spędza na knuciu w piwnicy rodziców.
Na szczęście Mateusz Pawłowski, od niedawna uczestnik "Tańca z gwiazdami", który na parkiecie prezentuje zupełnie inną energię, nie jest z tego powodu załamany. Wręcz przeciwnie, w rozmowie z Plotkiem dał do zrozumienia, że cieszy go możliwość zmierzenia się z budzącym tak wielkie kontrowersje scenariuszem:
"Ja się cieszę, że po prostu my tym serialem zrobiliśmy taki krok naprzód w taką odważniejszą stronę. Poruszyliśmy, wydaje mi się, takie kwestie mniej w otoczce family friendly, ja bym tak powiedział. Ja lubię taki humor, mi się to podoba, i cieszę się, że ci ludzie, którzy pozostali z nami do końca, na tyle uwierzyli, że dalej nagrywamy kolejne odcinki dla nich".
Zobacz też:
Partnerka Mateusza Pawłowskiego o starcie aktora w "Tańcu z gwiazdami". Nie była zachwycona
Mateusz Pawłowski nie spodziewał się fali krytyki. W końcu zareagował na negatywne komentarze
Mateusz Pawłowski zdecydował się na nietypowe studia. Nie wiedział, co zrobić ze swoim życiem








