Reklama

Reklama

Reklama

Dorota Segda: Warto się poświęcić dla miłości!

Dorota Segda (49 l.) długo walczyła, by znaleźć szczęście w życiu prywatnym. Znalazła je u boku starszego o 27 lat mężczyzny.

Aktorka spełnia się dziś przede wszystkim w roli profesora w krakowskiej szkole teatralnej.

Prowadzi zajęcia z wiersza i klasyki. Mówi, że teatr jest miłością jej życia, choć nie stroni od seriali i uwielbia dubbingi. Lubi Kraków, tu się urodziła w 1966 roku.

Ze swojego mieszkania może podziwiać całą panoramę miasta.

Na co dzień jest opiekuńcza, lubi troszczyć się o innych.

Cieszy się z tego jej mąż, kompozytor Stanisław Radwan, bo nie musi się martwić o prowadzenie domu.

Za to dba, by żona się wyspała. Sam uwielbia nocami czytać książki.

Reklama

Jest artystą, wrażliwym, zdaniem żony niestandardowym.

"My nie jesteśmy parą plakatową" – wyznała kiedyś aktorka.

Są razem od 14 lat, ale dużo przeszli, by tak się stało.

"Musieliśmy oboje podjąć wiele bardzo trudnych decyzji, żeby w ogóle być ze sobą.

Nie było to pochopne i trwało długie lata, w czasie których rozstawaliśmy się, myśląc, że na zawsze" – opowiadała aktorka.

Stanisława Radwana poznała podczas studiów na krakowskiej PWST, był wówczas dyrektorem Teatru Starego, ona studentką trzeciego roku, młodszą od niego o 27 lat.

Miał żonę Marię Zając i dwójkę adoptowanych synów. Zaproponował Dorocie Segdzie pracę w swoim teatrze. Propozycję przyjęła.

Wkrótce poznała aktora Jana Korwin-Kochanowskiego i wyszła za niego za mąż.

Miesiąc po ślubie pojechała wraz z całą ekipą Teatru Starego do Japonii. Wystawiali tam „Hamleta”. Dni spędzone w tym kraju sprawiły, że zrozumiała, iż Stanisław Radwan jest mężczyzną jej życia.

"Wtedy zakochałam się w nim bardzo. Szaleńczo. Do końca życia" – opowiadała.

Po powrocie do Polski szybko się rozwiodła. Walczyła o to, by być z ukochanym, ale on miał inne zobowiązania. Razem być nie mogli.

Spotykali się przypadkowo, próbowała więc ułożyć sobie życie z kimś innym.

Po wielu latach w 2001 roku Stanisław Radwan rozstał się z żoną i wtedy wzięli z Dorotą ślub.

Są szczęśliwi do dziś, podkreślają, że dają sobie dużo swobody w związku.Bardzo się kochają, a aktorka podkreśla, że stuprocentowej wolności już nie chce.

"Bo ja zaprzedałam się miłości" – wyznała.

Lubi żyć w otoczeniu kwiatów i ludzi. Odpoczywa często w swoim domu w górach. Dzieli go z siostrą, która mieszka piętro niżej.

Tam ma kominek, wiejski piec, zadaszony taras. A przede wszystkim widok na lasy i góry. Uwielbia zbierać grzyby i spacerować z psem.

Nie przywiązuje wagi do pieniędzy. Lubią je z mężem wydawać, zwłaszcza na podróże, a nie mieć.

Dorocie Segdzie do szczęścia potrzebny jest Stanisław Radwan, bo „miło jest o kimś mówić: mój mąż”.

Dobry Tydzień
Dowiedz się więcej na temat: Dorota Segda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy