Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Dorota Landowska obawia się o swoje małżeństwo? W związku z Mariuszem Bonaszewskim pojawił się ktoś trzeci

Tygodnik "Na Żywo" donosi, że związek Doroty Landowskiej (52 l.) i Mariusza Bonaszewskiego (56 l.) został wystawiony na próbę! Wszystko za sprawą "miłosnego trójkąta" i Mai Ostaszewskiej (48 l.), która partneruje Mariuszowi w sztuce Warlikowskiego "Odyseja". Ma powody do obaw?

Mariusz Bonaszewski od ponad dwudziestu lat związany jest z Dorotą Landowską. Para dopiero osiem lat temu zdecydowała się na sformalizowanie związku i stanęła na ślubnym kobiercu. Uroczystość była niezwykle skromna, a para w środowisku wciąż uchodzi za zagadkową.

Plotki o obawach aktorki pojawiły się już kilka lat temu, gdy Ostaszewska i Bonaszewski zostali obsadzeni we "Francuzach" tego samego reżysera. Tym razem znów spotykają się na deskach Nowego Teatru w Warszawie.

Doniesienia podsyca fakt, że obecnie teatr wyjechał na gościnne występy do Wenecji. Mariusza i Mai nie będzie więc jakiś czas w domu. Warlikowski świadomie obsadza aktorów we wspólnych sztukach. Twórca zmusza artystów do odsłaniania prywatności w roli.

Reklama

Landowska z mężem tworzą wyjątkową parę. Ona postrzegana jest jako cicha i skromna, on - "ekspansywny i wiecznie nienasycony". Nie da się jednak ukryć, że dogadują się ze sobą od lat. Landowska przyznaje jednak, że zdarzają się kryzysy.

Czy Landowska musi obawiać się więc o jego relację z Mają? Choć Maja od ponad 10 lat związana jest z Michałem Englertem, to Dorota wie, że warto dmuchać na zimne. Słowa Bonaszewskiego nie pozostawiają jednak złudzeń.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »