Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Dorota Kamińska dla niego odeszła od drugiego męża. Ukochany żony jednak nie zostawił!

Po dwóch nieudanych i trudnych małżeństwach Dorota Kamińska (64 l.) liczyła, że nowe uczucie da jej bezpieczeństwo i szczęście, których tak pragnęła. Stało się inaczej...

Aktorki, jak wszystkie inne kobiety, potrzebują własnego domu, gdzie miałyby uczucie, ciepło i zrozumienie. 

Chcąc go mieć, muszą go tworzyć – powiedziała nie bez goryczy w jednym z wywiadów. Mogłoby się wydawać, że Dorota Kamińska nie miała szczęścia w miłości i niemal zawsze źle lokowała swoje uczucia.

Już w trakcie studiów, po raz pierwszy przysięgała miłość. 

"Byłam niedoświadczona, nie znałam życia ani mojego męża" – wyznała. 

Małżeństwo szybko okazało się pomyłką, więc się rozwiodła. Jej drugim mężem został ginekolog Zbigniew Chaciński. 

Reklama

Przeżyli 14 lat w trudnym związku, który rozpadł się z powodu alkoholowego nałogu męża. 

Już w trakcie trwania tego małżeństwa Kamińska przeżyła wielką, wzajemną fascynację innym mężczyzną. W dodatku żonatym...

Czytaj dalej na następnej stronie...

Myślała, że będą już razem

Poznali się, gdy zdobyła dyplom. Została zaangażowana do warszawskiego Teatru Studio, gdzie wkrótce dyrektorem został Waldemar Dąbrowski, który od razu zwrócił uwagę na niezwykłą blondynkę. 

Lubił otaczać się pięknymi kobietami, nie na darmo ciągnęła się za nim opinia niepoprawnego playboya.

Imponowała mu nie tylko uroda, ale połączenie siły i delikatności, którymi Dorota emanowała.

Skutecznie budowała też wokół siebie aurę tajemniczości, co wyjątkowo działało na mężczyzn. 

Sama również była wrażliwa na przystojnych i inteligentnych panów, a Waldemar spełniał oba te warunki. Od razu zrobił na niej ogromne wrażenie, którego nie potrafiła i nie chciała ukryć.

Tylko że oboje żyli w związkach.

Czytaj dalej na następnej stronie...

Żoną Dąbrowskiego była plastyczka Marzena Talar, wspólnie wychowywali córkę Martę. 

Nie były to więc łatwe wybory, choć fascynacja aktorki i jej szefa szybko przerodziła się w uczucie i romans.

Dyrektor walczył też o swoją protegowaną, znajdując dla niej popisową rolę w głośnym przedstawieniu" Tamara” w 1990 r. 

"Bardzo się starał o prawa do tej premiery. Licencja nie była łatwa do wynegocjowania, wiązały się z nią ogromne koszty, a na początku lat 90. teatry nie miały na nic pieniędzy. 

Ale on się uparł i postawił na swoim. Głównie ze względu na szansę, którą widział dla Doroty w tytułowej roli. Doprowadził do premiery, o której mówiła cała Warszawa" – twierdzi źródło "Na Żywo".

Kamińska doskonale zagrała legendarną malarkę, Tamarę Łempicką. W tym samym czasie artystka uzyskała rozwód z drugim mężem.

Czytaj dalej na następnej stronie...

I wydawało się, że nic już nie stanie na jej drodze do szczęścia. Niestety, doszło do rozstania.

Waldemar Dąbrowski nie zdecydował się zostawić rodziny, a wkrótce potem odszedł z Teatru Studio.

Kilka lat później, kolejny dyrektor wręczył aktorce wypowiedzenie umowy o pracę. Została bezrobotna.

Ale kontakt z byłym ukochanym pozostał. Kiedy w 2011 r. Dąbrowski hucznie świętował swoje 60. urodziny, Dorota była jednym z gości. Już nie sama. 

W 2003 r. związała się z dziennikarzem Piotrem Pajdowskim. A do swojego byłego dyrektora zachowała już tylko sentyment...

***

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: kamińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »