Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Dorota Chotecka o przygotowaniach do świąt. Została z tym sama!

Dorota Chotecka (54 l.) w rozmowie z „Życiem na gorąco” zdradziła, jak jej rodzina spędzi tegoroczne święta. Pracy jest sporo, a czasu niewiele. Dodatkowo nie może liczyć na pomoc męża Radosława Pazury (50 l.), który odcina się od obowiązków kulinarnych, nawet w święta.

W normalnych czasach rodzina aktorki w Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę uczestniczyła w Triduum Paschalnym. 

Teraz zostaną oczywiście w domu. Co nie oznacza, że będą próżnować!

"Co roku robimy paschę. Jej przygotowanie wymaga naprawdę dużo pracy. Mamy przepis, który przygotowujemy we dwójkę, z naturalnych produktów. Inaczej nie wyjdzie taka, jaka powinna być. Chociaż cała rodzina się nią zachwyca, robimy ją tylko ten jeden raz w roku, bo jest tak pracochłonna" - zdradza aktorka, dodając, że nie wyobraża sobie wyjazdu w czasie świąt.

Mąż Doroty stara się uczestniczyć w przygotowaniach, choć jak sama aktorka przyznaje jego pomoc ogranicza się do przemieszania dania.

"Radek nie jest dobrym kucharzem. Prawie w ogóle nie gotuje i tak naprawdę chyba tego nie lubi. Ale liczy się sam fakt, że w tym uczestniczy, chociażby mieszając do paschy ser z dodatkami, żeby nie było grudek" - tłumaczy z uśmiechem Dorota

Reklama


Okazuje się, że każdy w rodzinie ma określone zadanie, a córka Klara (13 l.) odpowiada za dekorację domu. 

"Klara ma talent plastyczny. Lubi tworzyć różne rzeczy, więc czasami bardziej przyozdabiamy dom, a innym razem jest skromniej. Uwielbiamy kolory, które kojarzą się z Wielkanocą, czyli zielony i żółty, różne kwiaty, kwitnące gałązki... Razem z córką dekorujemy dom i ogród" - opowiada w rozmowie z "Życiem na Gorąco" aktorka. 

Choć tegoroczne święta będą wyjątkowe, zresztą jak w każdym polskim domu, to aktorka wieży, że jest to czas nadzwyczajny i do tej pory niespotykany.

"Wielkanoc prowokuje nas do tego, żebyśmy mogli się zatrzymać, przemyśleć różne sprawy, żeby po prostu być razem. Możemy porozmawiać, zagłębić się w siebie. To powinno być bardzo ważne dla każdej rodziny" - uważa Dorota Chotecka.

Mówi też, że nie jest ważne, kto co zrobi i przygotuje na świąteczny stół. Najważniejsze jest to, że rodzina może spędzić ten czas razem, blisko siebie.

"Dziś, gdy patrzę na to wszystko, to myślę sobie, że tak naprawdę, do niedawna, zawsze tak mało było takich rodzinnych chwil" - mówi Dorota, która pewnie jak każda matka i kobieta, przy świątecznym stole będzie życzyła swoim bliskim przede wszystkim zdrowia. 

A jak będą wyglądać wasze święta?    



***

Zobacz więcej materiałów wideo:


Życie na gorąco
Dowiedz się więcej na temat: Dorota Chotecka | Radosław Pazura

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »