Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dorota Chotecka i Radosław Pazura: Pewni swoich uczuć!

Kochają się już 25 lat. Trzynaście lat żyli bez ślubu, ale dopiero jako małżonkowie i rodzice odnaleźli pełnię szczęścia. Pobłogosławił im papież Jan Paweł II.

Po odwiezieniu córeczki do szkoły, Radosław Pazura (46 l.) postanawia zabrać żonę Dorotę Chotecką-Pazurę (49 l.) na kawę. Aktorka wsiada do samochodu i... dowiaduje się, że małą czarną wypije za 300 km, bo mąż porywa ją nad morze. Dziecko ze szkoły odbierze niania, a małżonkowie spędzą dzień sami. "Radek często mnie zaskakuje" - mówi Dorota na łamach październikowego "Świata kobiety". W wywiadzie opowiada o dojrzałej miłości do męża. Pozbawionej lęku, umocnionej wiarą w Boga. "Niczego się nie boję. Myślę, że gdybym nie była żoną, pewnie bym się wielu rzeczy obawiała" - twierdzi gwiazda.

Reklama

Uczucie połączyło dwójkę młodych aktorów 25 lat temu. Radosław, młodszy brat Cezarego, chciał udowodnić, że jest równie zdolny jak sławny Pazura. Dorota starała się wybić z grona młodych aktorek. Oboje stawiali na karierę. "Byłam ja i on, osobne byty. Każde miało swoje konto. Dom budowaliśmy trochę za moje, trochę za jego. My. Myślałam: "Jakby co, to się podzieli" - wyznaje aktorka. Nie miała pewności, że będzie z Radkiem zawsze.

Bez deklaracji żyli 13 lat. Wszystko zmienił wypadek z 24 stycznia 2003 r., z którego Radosław wyszedł tylko cudem. Kierujący samochodem młody aktor Waldemar Goszcz, znany z serialu "Adam i Ewa" zginął... "Nie znaliśmy się dobrze, spotykaliśmy się przypadkowo. Nie podobało mi się, jak Waldek prowadzi" - wspomina okoliczności tragedii Pazura. Razem z Goszczem wracał z Helu. Zmęczony usiadł z tyłu, zapiął pas i zasnął. Nie pamięta samego zdarzenia, tylko nieopisany ból, gdy ratownicy wyciągali go ze zmiażdżonego auta.

Miłość w obliczu śmierci

Dorota, czuwając przy łóżku ukochanego, który wiele dni walczył o życie, przeszła duchową przemianę. "Wypadek Radka uświadomił mi, jak bardzo go kocham i czego tak naprawdę w życiu chcę. Cieszę się, że w porę się ocknęłam" - mówi. "Poczułam, że nie ma już "on" i "ja", jesteśmy tylko "my"...".

Od tego momentu wszystko zaczęło się układać. Jej ukochany nie wstydzi się przyznać, że po wypadku przeżył nawrócenie. "Wierzę, że tak miało być i że taki był plan Boży. Zrozumiałem, czym jest prawdziwa miłość. Stąd nasz późniejszy ślub z Dorotą" - twierdzi. Pobrali się w Rzymie, a błogosławił im papież Jan Paweł II. "Mam co wspominać do końca życia" - mówi Dorota. "Myślę, że powołanie do małżeństwa jest najpiękniejszym, jakie zostało stworzone. Tak jak powołanie do macierzyństwa".

Dowiedz się więcej na temat: Pazura Radosław | Dorota Chotecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje