Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Dorociński tłumaczy się z "fucka"

"Stałem bite 20 minut i słyszę: A może teraz z jakimś gestem? No i to był pierwszy, jaki mi przyszedł do głowy" - mówi aktor.

Marcin na premierze filmu "Rozmowy nocą" poproszony przez fotoreporterów o dowolny gest, zdecydował się pokazać środkowy palec. Czy dzisiaj się tego wstydzi?

Reklama

"Na premierze źle się czułem, był jakiś gorący czas, poszedłem do foyer" - tłumaczy w rozmowie z "Vivą".

"Zeszło się tam mnóstwo reporterów i zaczęli krzyczeć: Marcin, spójrz tu! Tu, Marcin! Marcin! Nie lubię tego. Mamy dużo czasu szanuję waszą pracę, uszanujcie i wy mnie, powiedziałem spokojnie".

"Stałem bite 20 minut i słyszę: A może teraz z jakimś gestem? No i to był pierwszy, jaki mi przyszedł do głowy. Nie powiedziałem im z miejsca: spadajcie. Ale zawsze ktoś dopisze swoją historię. Tak bardzo lubię ten zawód i tak go cenię, że do całej reszty mam dystans. Nie mam go do aktorstwa, bo za bardzo je lubię. Można powiedzieć, kocham. Ale ta dęta otoczka mnie nie obchodzi. Wyciągam wnioski. Czasem już się po prostu nigdy z kimś tam nie spotkam".

Viva

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »