Cały wrzesień oraz początek października minęły nam pod znakiem sporów o "Lalkę", a dokładniej dwie "Lalki", tą serialową, w reżyserii Pawła Maślony, gdzie Wokulskiego zagrał Tomasz Schuchardt oraz kinową Macieja Kawalskiego, w której w główną rolę wciela się Marcin Dorociński.
O gustach podobno się nie dyskutuje i każda z tych produkcji ma swoich zwolenników oraz przeciwników. Negatywnych emocji nie ma za to po stronie obsady obu "Lalek". Co więcej całkiem niedawno Dorociński postanowił pogratulować Schuchardtowi roli.
"Ja bardzo lubię Tomka. To jest świetny aktor i przede wszystkim świetny facet. Zresztą też się znam z Pawłem Maśloną i chciałbym z nim kiedyś pracować. Zadzwoniłem do kilku osób wtedy, ale przede wszystkim do Tomka i powiedziałem mu, że super zagrał tego Stacha, że bardzo mi się podoba, że to jest zupełnie coś innego niż ja myślałem. Bardzo mu dziękuję" - wyznał Marcin Dorociński w "Dzień dobry TVN".
Dorociński potwierdza doniesienia ws. "Lalki" Netfliksa. Dzwonił nawet do reżysera
Co więcej, w tej samej rozmowie gwiazdor kina przyznał się do tego, że zadzwonił także do reżysera "Lalki" Netfliksa. Nie do wiary, co usłyszał od Pawła Maślony.
"Zadzwoniłem do Pawła Maślony i zapytałem, dlaczego ja nie gram w tamtej 'Lalce'" - wyznał.
"Bo już grasz w innej" - odpowiedział Dorocińskiemu krótko Maślona.
Marcin Dorociński cieszy się także z tego, że powstały dwie "Lalki".
"W sumie dobrze się stało, że te dwie 'Lalki' powstały i cała Polska dyskutuje o literaturze, o bardzo dobrej książce, a nie o jakichś błahych rzeczach. Stała się moda na oglądanie i czytanie 'Lalki', teraz nagrywamy także audiobook, w którym wszyscy aktorzy z filmu dają swój głos. To jest wspaniałe, że możemy o tym dyskutować" - dodał siedząc na kanapie DDTVN.

Aktor nie ukrywa, że początkowo był przerażony rolą, z którą miał się zmierzyć. Jednak stopniowo odzyskiwał wiarę w siebie.
"Kiedy Maciek i Radek Drabik zaprosili mnie na spotkanie i powiedzieli, że chcą, żebym zagrał Stasia Wokulskiego, to się wystraszyłem, bo pomyślałem, że to wielka odpowiedzialność. Ale potem, jak już przeczytałem scenariusz, jak wróciłem do książki i zobaczyłem Marka i Maćka, to pomyślałem sobie, już teraz nie ma się czego bać. Już teraz trzeba grać i trzeba zrobić swojego Stasia najlepiej jak się potrafi" - wyjawił Dorociński.
Zobacz też:
Marcin Dorociński zobaczył drugą "Lalkę" i nie mógł przemilczeć. Wystosował apel do ludzi
Marcin Dorociński potwierdził ws. kariery w Hollywood. Temat przeprowadzki zbył jednym słowem








