Reklama

Reklama

Reklama

Dominika Tajner wyjawiła, kim jest jej nowy partner!

Dominika Tajner jest zakochana i już tego nie ukrywa. Najpierw wyjawiła, że ma nowego faceta, a teraz poszła o krok dalej i oznaczyła jego profil, dzięki czemu wiemy o nim już nieco więcej!

W życiu Dominiki Tajner przez ostatnie dwa lata działo się naprawdę sporo. Zaczęło się od rozwodu z Michałem Wiśniewskim, który był dość nieoczekiwany. Mało kto bowiem przypuszczał, że w ich małżeństwie nie dzieje się najlepiej.

Wprawdzie córka Apoloniusza Tajnera dość szybko pocieszyła się w ramionach innego mężczyzny, jednak ostatecznie okazało się, że związek na odległość z 62-letnim Cypryjczykiem nie ma przyszłości.

Obecnie była żona Wiśniewskiego jest związana z Polakiem, o czym niedawno poinformowała tygodnik "Twoje Imperium". Wówczas nie była jednak zbyt rozmowna.

Nowy facet Dominiki Tajner: kim jest?

Reklama

Teraz poszła o krok dalej i na instastory zamieściła ujęcie z ręką ukochanego, oznaczając przy tym jego profil. Powodem opublikowania fotki była chęć złożenia życzeń noworocznych obserwatorom jej profilu.

Jako że profil ukochanego Dominiki Tajner jest otwarty, można wyczytać, że ma na imię Adam. W opisie również podkreślił, że... "ratuje Afrykę" oraz jest związany z podwarszawską miejscowością Konstancin-Jeziorna.

Czekamy na pierwsze wspólne zdjęcie pary, na którym będzie widać coś więcej, niż tylko rękę!

Zobacz też:

Rodowicz wspomina sylwestra: siedzieliśmy pod ścianą, trzęsąc się z zimna

Młoda Polka znaleziona martwa na Malcie

Demi Rose zachwyciła kreacją

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Dominika Tajner

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »