Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Dominika Figurska i Michał Chorosiński: Małżeństwo to nie droga przez mękę

Chociaż dzisiaj nie wyobrażają sobie życia bez siebie, ich małżeństwo nie było pasmem nieustającego szczęścia. Aktorski duet Dominiki Figurskiej (41 l.) i Michała Chorosińskiego (44 l.) kilka lat temu przeszedł poważny kryzys, który mógł się skończyć rozwodem. Ale nie dopuścili do tego. Zgodnie przyznają, że wiara pozwoliła im podjąć właściwe decyzje i uratować ich liczną rodzinę.

Poznali się i pokochali jeszcze na studiach aktorskich w Krakowie. Ona była na pierwszym roku, on na 4. Michała zachwyciła spontaniczność Dominiki: - To było w niej cudowne. Mówiła to, co myślała. Potem okazało się, że jesteśmy blisko także na płaszczyźnie duchowej - wspomina aktor.

Reklama

Dominika Figurska od początku czuła, że to właściwy mężczyzna: - Zgadzaliśmy się z Michałem w fundamentalnych sprawach - w kwestii rodziny i religii. Chodziliśmy razem do kościoła, wyznawaliśmy podobne wartości.

Pobrali się po kilku latach i wkrótce na świat przyszły córki Anastazja (15 l.) i Matylda (13 l.). Kariera Dominiki zaczęła się dynamicznie rozwijać. Dostała rolę Ewy Nowickiej w serialu "M jak miłość".

Z czasem jednak w ich związku pojawił się kryzys. Oboje spędzali coraz więcej czasu poza domem, dużo pracowali, praktycznie się nie widywali. Byli zmęczeni, nie potrafili się porozumieć. Pojawiły się pogłoski o romansie Dominiki z 10 lat starszym muzykiem.

Mówiło się także, że Michał Chorosiński nie pozostawał żonie dłużny. Małżonkowie zaczęli oddalać się od siebie i coraz częściej myśleć o rozwodzie. I kiedy wydawało się, że rozstanie jest już przesądzone, coś między nimi ponownie się zmieniło.

Kiedy zaczęli mieszkać osobno, zrozumieli, jak wiele dla siebie znaczą. Rozłąka dobrze zrobiła ich relacji. Dzięki niej uświadomili sobie, że rodzina jest dla nich najważniejsza.

- Uważam, że jeśli ktoś założył rodzinę, to nie ma ważniejszej rzeczy niż walka o to, żeby w niej było dobrze. Kryzys rodzi się z braku zrozumienia, przebaczenia, nieumiejętności prowadzenia dialogu, z ran. Z braku szacunku. Mówimy o małżeństwie, jakby to była droga przez mękę. A tak nie jest. Czasem bywa ciężko, ale więcej jest radości i szczęścia - wyznała jednej z gazet.

Czytaj dalej na następnej stronie:

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dominika Figurska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »