Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Domańska narzeka na chodniki w Warszawie! Nie może przejść z wózkiem

Aleksandra Domańska nie wytrzymała! Udając się na spacer z dzieckiem w wózku nie mogła przejść z powodu zaparkowanych samochodów i braku chodnika. Wszystko nagrała na InstaStory.

Aleksandra Domańska jakiś czas temu przywitała na świecie swoje pierwsze dziecko. Aktorka długo ukrywała ciążę i do dziś nie zdradziła ani płci, ani imienia dla dziecka. Zainteresowanych poinformowała tylko, że maleństwo dostało imię, które zarówno pasuje do chłopca, jak i dziewczynki.

Choć Domańska bardzo chroni życie prywatne, to od czasu do czasu publikuje urywki życia codziennego. Ostatnio jednak zdecydowała się pokazać, jak stolica traktuje matki. Nawet chodniki nie są przystosowane do spacerów z dziećmi.

Reklama

Aleksandra Domańska narzeka na chodniki w Warszawie

Aktorka nagrała InsaStory pokazując, jak wyglądał chodnik niedaleko jej domu. Przejście przez niego z wózkiem wydawało się wręcz niemożliwe. Jednak problemem nie był tylko chodnik, który w pewnym momencie się kończył, ale także zaparkowane samochody.

Mimo trudności, które czekały aktorkę od początku sobotniego dnia, zdecydowała się nie stracić dobrego humoru. Mimo to zaznaczyła na Instagramie profil miasta Warszawy i czeka na dalszą reakcję miasta.

Zobacz też:

Aleksandra Domańska zaskakująco o płci dziecka: "Imię jest no gender"!

Aktor z "BrzydUli" ujawnia zdjęcie karmiącej Domańskiej. Co na to aktorka?

Rewolucja Girl Power: Jak wyglądają dziś członkinie Spice Girls?

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »