Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Doda wbija szpilę prezesowej: "Agnieszkę Woźniak-Starak pocieszać będą moi eks"

Doda (32 l.) i Agnieszka Woźniak-Starak (38 l.) chyba już nigdy się nie polubią. Niedawno prezesowa stwierdziła, że wokalistka ma „prawdziwą obsesję” i „żyje jej życiem”. Rabczewska nie pozostała dłużna i w najnowszym wywiadzie także wbiła jej szpilę.

W marcu 2016 roku sąd skazał Dodę na pół roku ograniczenia wolności i prace społeczne za groźby i pobicie Agnieszki Szulim (obecnie Woźniak-Starak). Jednak wokalistka złożyła odwołanie i wygrała! Sprawę umorzono, a udowodniono jej tylko, że spryskała prowadzącą "Azja Express" wodą z plastikowego pistolecika. "Za grożenie pistolecikiem nie można karać pracami społecznymi" - skomentowała rzeczniczka Sądu Okręgowego Dorota Trautman.  

Reklama

Rabczewska triumfuje i z chęcią opowiedziała o wszystkim w wywiadzie dla "Vivy!". Zapewnia, że nawet jeśli dostałaby karę, to "zniosłaby ją z godnością i pokorą". Mimo wszystko czuje się poszkodowana. Nieco ucierpiała jej kariera. 

"Zostałam ukarana banicją w TVN przez dwa i pół roku, nakręconą na mnie nagonką medialną i odebraniem mi części moich możliwości do realizowania się jako muzyka i artystki. (...) Jeżeli połowa mojej branży wierzy, że biję kogoś w toalecie, a druga przez dwa i pół roku ma pranie mózgu na mój temat, to dostaję publicznie policzek" - opowiada Doda

Jednak nie żałuje tego, co się stało. Najważniejsza jest dla niej rodzina i czuła się w obowiązku, by jej bronić. Ma żal do Agnieszki, że swego czasu w jednym z programów telewizyjnych zaprezentowała niepochlebne materiały na temat jej rodziców.

Przy okazji wywiadu pozwoliła sobie na uszczypliwość w kierunku Woźniak-Starak, która niedawno została żoną milionera. "Honor jest bezcenny, za wszystko inne możesz zapłacić swoją kartą albo swojego męża, jak widać" - zakomunikowała. 

Twierdzi też, że wcześniej starała się załatwić sprawę polubownie, ale bez skutku. Dlatego uznała, że proces sądowy będzie najlepszym wyjściem. "Każdą złotówkę przekażę na cel charytatywny. Myślę, że w tych trudnych chwilach Agnieszkę Woźniak-Starak pocieszać będą moi eks" - kolejny raz wbija szpilę celebrytce. 

Doda zastanawia się, jak to jest, że "gdy tylko z kimś się rozstaje, to on staje się przyjacielem Agnieszki". Za przykład podaje swojego ostatniego narzeczonego, Emila Haidara. Po zerwanych zaręczynach dość szybko zakolegował się z Woźniak-Starak, a nawet był gościem na jej ślubie! 

To wszystko, jej zdaniem, udowadnia, że to nie ona ma manię prześladowczą, "tylko inni cierpią na obsesję na jej punkcie". Zgadzacie się z tym?

***
Zobacz więcej materiałów

Dowiedz się więcej na temat: Doda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje