Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Doda chciała nie wódki, a bezpieczeństwa!

Menedżment Dody (24 l.) na jej stronie internetowej dementuje informacje, jakie zamieścił wczorajszy "Super Express". Nie wódka i trzygwiazdkowy hotel, a brak zapewnienia bezpieczeństwa - oto powody, dla których Doda odmówiła występu w Iraku.

Jedynym i najważniejszym warunkiem wyjazdu Dody z ekipą do Żołnierzy w Iraku było zapewnienie przez Biuro Ochrony Rządu bezpieczeństwa dla Artystki i zespołu oraz transport i ubezpieczenie sprzętu. Niestety, mimo długich negocjacji nie otrzymaliśmy wystarczającego zabezpieczenia ani w kwestii bezpieczeństwa, ani tym bardziej w kwestii ubezpieczenia sprzętu (jesteśmy w posiadaniu dokumentów potwierdzających ten fakt). W związku z tym do wyjazdu nie doszło i póki powyższe warunki nie zostaną spełnione na razie nie dojdzie.

Reklama

Przykro mam, że Rzecznik Biura Ochrony Rządu Pan Jarosław R. (były pracownik Super Expressu taki mały zbieg okoliczności) nie wykazał się wystarczającym profesjonalizmem i sprzedał do brukowca informację nie zgodną z prawdą tylko dlatego żeby zatuszować prawdziwy powód dla którego Doda nie pojawi się w Iraku.

Jednocześnie informujemy, że upubliczniona część dokumentu to fragment wzoru załącznika do umowy, który absolutnie nie dotyczył planowanego koncertu w Iraku, a jest jedynie częścią bazową dokumentacji negocjacyjnej.

Naprawdę, zdajemy sobie sprawę, że żądanie dobrego hotelu, a tym bardziej alkoholu jest nie możliwe w warunkach tak ekstremalnych jakie panują obecnie w Iraku czy Afganistanie...

Reasumując - zapewniamy, że Artystka jest gotowa na koncert dla Żolnierzy i podobnie jak 90% Polaków czeka na ich powrót do domu. management Dody

Przypomnijmy, że gazeta dotarła do dokumentów związanych z negocjacjami warunków koncertu w bazie Echo w Diwaniji. Występ Dody planowano zorganizować w październiku 2007 roku. Gazeta napisała, że nie doszło do niego z powodu żądań finansowych i lokalowych, jakie Rafał Rabczewski, brat i menedżer Dody, zgłaszał w trakcie negocjacji z Departamentem Wychowania i Promocji Obronności MON.

W przygotowywanym kontrakcie pojawił się m.in. zapis o czerwonym winie oraz butelkach wódki i whisky w prywatnej garderobie Dody, a także o zakwaterowaniu w hotelu minimum 3-gwiazdkowym.

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje