Przejdź na stronę główną Interia.pl

Deskur już nie zaśpiewa

W nieco już zapomnianym rytmie disco z programem "Jak oni śpiewają" pożegnał się Andrzej Deskur, a zagrożeni spadkiem są Maciej Jachowski i Marcin Kwaśny.

W drugim odcinku wokalnego show Polsatu gwiazdy zmierzyły się z repertuarem dyskotekowym, nic zatem dziwnego, że fotel czwartego jurora zajął Marcin Miller, lider megapopularnego w tych kręgach zespołu Boys.

Reklama

Millerowi wszystko i wszyscy w programie się podobali, w odróżnieniu od jurorki Górniak, która najwyraźniej miała gorszy dzień, bo mało co i mało kto spotkał się z jej uznaniem.

Jachowskiego zganiła za akcent i niepoprawną wymowę - wyśpiewanie? - angielskich słów, Jacka Borkowskiego i Bożenę Dykiel za to, że się "pogubili".

Inni też się gubili, ale starali się to nadrobić wyglądem. Daniel Wieleba powtórzył numer z przebierankami, tym razem występując w białym futerku rapera, szybko zresztą przejętym przez Edytę. Laura Samojłowicz w kusej, czerwonej sukience mogła się podobać również wokalnie. Ola Nieśpielak, mimo stresu (była zagrożona już w pierwszym odcinku) poradziła sobie doskonale, a wyglądała jeszcze lepiej. Na garderobę postawił również Marcin Kwaśny, który zafundował nam mini striptiz, z garnituru rozbierając się do kamizelki.

Gdzieś pośrodku stawki uplasowali się Robert Kudelski, wokalnie chyba najlepiej przygotowany do tego turnieju, Kasia Żak, w nieco dziwacznej interpretacji wielkiego przeboju Modern Talking. Niebyło w tym uczucia i za to... podobało się Edycie.

Samuel Palmer przebojem George'a Michaela obudził ("Wake me up") całe jury, a kabareciarz Krzysztof Hanke żartował sobie, że jest "Macho". Może i maczo, choć Elżbieta Zapendowska rozczarowana była, że Krzyś "nie kręcił dupką, jak obiecał".

Przy okazji wyszło na jaw, że ekspertka Zapendowska nie zna praktycznie żadnego z wielkich dyskotekowych przebojów! Dziwny i pełen niespodzianek był ten odcinek. Aż strach pomyśleć, co będzie dalej.

Reklama

Reklama

Reklama