Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Dariusz K. przyznał się do alkoholizmu! To nowa linia obrony?

Dariusz K. (38 l.) zdecydował się na bardzo szczere i dla wielu niespodziewane wyznanie. Przed sądem przyznał się do uzależnienia od alkoholu. Czym podyktowana jest jego zaskakująca spowiedź?

Minął już ponad rok od momentu, gdy Dariusz K. został osadzony w areszcie. 

Reklama

Jest on oskarżony o spowodowanie śmierci kobiety, którą potrącił samochodem, gdy ta przechodziła przez przejście dla pieszych. 

Biegli orzekli, że w czasie zdarzenia mężczyzna był pod wpływem kokainy. Za wszystko grozi mu dotkliwa kara. 

Jednak jego obrońcy walczą, by była ona jak najniższa. 

Podczas ostatniej rozprawy Dariusz K. niespodziewanie przyznał, że jest alkoholikiem. 

"Poddałem się zabiegowi wszycia leku o nazwie Disulfiram" - wyjawił. 

Ma on być jednym ze sposobów leczenia uzależnienia od alkoholu. Medykament działa tak, że po spożyciu trunków, powoduje bardzo nieprzyjemną reakcję i skutecznie powstrzymuje pacjenta przed piciem. 

"Fakt" spekuluje, że takie wyznanie muzyka jest obliczone na określone korzyści. 

Według tabloidu obrona chce dowieść, że przez zażywanie tego lekarstwa opóźniony został proces rozkładu kokainy we krwi. Miałoby to być równoznaczne z tym, że były mąż Edyty Górniak zażył narkotyk nie w dniu wypadku, a dzień wcześniej. 

Jeżeli uda się tego dowieść, muzyk prawdopodobnie będzie mógł liczyć na niższy wymiar kary. 

Tymczasem sąd przedłużył areszt mężczyzny na kolejne trzy miesiące, bowiem istnieje obawa, że przebywający na wolności Dariusz K. utrudniałby śledztwo.

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dariusz K.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »