Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Danuta Stenka pokonała depresję i kryzys w związku. Córki nie chciały się wtrącać

Danuta Stenka i Janusz Grzelak tworzą jeden z najbardziej tajemniczych związków w polskim show-biznesie. Para ma za sobą trudne chwile, związane między innymi z depresją aktorki. Po sześciu latach udało jej się w końcu uporać z problemami.

Danuta Stenka jest jedną z najbardziej cenionych polskich aktorek. Prywatnie to mama dwóch dorosłych córek (Pauliny i Wiktorii) oraz żona Janusza Grzelaka.

W jej tajemniczym związku nie zawsze było kolorowo. Jak sama twierdzi, bywało nawet czarno... Udało im się jednak przetrwać trudne momenty. 

Córki nie chciały się wtrącać. Uznały, że rodzice sami muszą załatwić konflikty między sobą. 

Danuta Stenka i Janusz Grzelak pokonali małżeński kryzys

Mąż zdawał sobie sprawę, że jego kobieta jest oddana pracy, bez której nie wyobraża sobie życia, ale to również krucha i wrażliwa istota, pełna wewnętrznych rozterek.

Depresja oraz brak zawodowych perspektyw mocno zaważyły na ich związku. 10 lat temu, kiedy Danuta nie przestrzegała "higieny pracy", przyjmując jedną rolę po drugiej, przypłaciła to zdrowiem i bezsennością, która zwiastowała psychiczne problemy.

Reklama

Kiedy zaczęła dostrzegać u siebie pierwsze oznaki upływającego czasu, martwiła się, czy w dalszym ciągu będzie otrzymywać role

Jednak Stenka, jako duma Teatru Narodowego, zbiera kolejne nagrody i znowu triumfuje jako aktorka. Potrzebowała sześciu lat, aby uporać się z trudnościami.

Dzisiaj jest świadoma swojej wartości i dobrze wie, że talent obroni się sam. W jej małżeństwie panuje sielanka.

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »