Olbrychski zachwycił się Wieniawą. To ona powinna zagrać w "Lalce"
Przed kilkoma dniami w sprawie dwóch ekranizacji "Lalki" wypowiedział się uwielbiany przez Polaków aktor Daniel Olbrychski.
Skrytykował zwłaszcza decyzję twórców, otwiera się w nowym oknie o tym, by pominąć w castingu do roli Izabelli Łęckiej Julię Wieniawę, która - jego zdaniem - pasowałaby do tej roli idealnie.
"Jeśli jest takie zjawisko i świetna aktorka - co udowodniła w 'rodzince.pl' - ktoś taki, jak Julia Wieniawa i nie zaangażować zjawiskowej dziewczyny, umiejącej grać, która usprawiedliwiłaby wszystkie szaleństwa mężczyzn zakochanych w kimś takim, no to uważam to za nieporozumienie producentów i reżyserów tych dwóch adaptacji" - ocenił w rozmowie z Pomponikiem Daniel Olbrychski.
Wieniawa odpowiada Olbrychskiemu. Podziękowała i stanęła po stronie koleżanek
Julia zdaje się zupełnie nie przejmować brakiem angażu. Obecnie skupia się na karierze wokalnej i występowaniu w jury "Tańca z gwiazdami".
Słowa ikony polskiego kina nie umknęły jednak jej uwadze i sama skomentowała je w jednym z najświeższych wywiadów.
"Bardzo mi miło. Widziałam oczywiście tę wypowiedź. Usłyszeć takie słowa od takiej legendy to jest to ogromna nobilitacja i zaszczyt. Bardzo mi miło. Natomiast ja oglądałam "Lalkę" Netflixową. Bardzo mi się podobała Sandra w tej roli. Uważam, że zagrała wybitnie i w ogóle bardzo się tak niekomfortowo czuję, kiedy ktoś gdzieś tam stawia mnie w takiej sytuacji. Oczywiście byłoby mi miło zagrać w któryś z tych dwóch produkcji, ale myślę, że dziewczyny zostały dobrane bardzo dobrze" - powiedziała Julia Wieniawa w rozmowie z Kozaczkiem.
Wieniawa jako pierwsza wystąpiła w "Lalce". Niewielu o tym pamięta
Aktorka zdradziła też, że miała już okazję wystąpić w roli Łęckiej, lecz jako jej głos w audiobooku, a nie ekranowa odpowiedniczka.
"Nie wiem, czy wiecie, ale ja swoją "Lalkę" też już zrobiłam. Byłam pierwsza przed dziewczynami! Tyle że było to w formie audiobooka z Adamem Woronowiczem kilka lat temu. Podobno ten audiobook na tyle fajnie wyszedł, że wielu licealistów korzystało z niego później podczas nauki do matury. Tak że ja już swoją "Lalkę", w cudzysłowie, liznęłam, odhaczyłam i być może czeka na mnie coś zupełnie innego. W ogóle nie mam w sobie takiego parcia i nastawienia na aktorstwo. Jeżeli coś ma do mnie przyjść, to przyjdzie" - dodała Julia Wieniawa.

Zobacz także:








