Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Czarne chmury nad Kamilem Durczokiem. Była żona zabrała głos

Nad Kamilem Durczokiem (49 l.) znów zbierają się czarne chmury. Czy była żona Marianna Dufek znowu stanie za nim murem? Po rozwodzie dziennikarka zmieniła nazwisko i zaczęła układać sobie życie z nowym partnerem.

To dla niej dobry czas. Zbiera owoce wieloletniej pracy w mediach. Na początku czerwca w Domu Zdrojowym w Jastrzębiu, już jako Marianna Dufek, a nie Dufek-Durczok, odebrała Narcyza 2017 - wyróżnienie przyznawane wyjątkowym kobietom Śląska. - To zaskakujące, że można dostać nagrodę za coś, co sprawia ogromną przyjemność od 30 lat - wyznała szczęśliwa laureatka.

Reklama

Tymczasem Sylwester Latkowski, były szef tygodnika "Wprost’’, który w 2015 r. opublikował teksty oskarżające ówczesnego szefa "Faktów" o mobbing i molestowanie współpracowników, chce ponownie nagłośnić sprawę rzekomych przewinień Durczoka.

- Za kilka tygodni odbędą się pierwsze zdjęcia pełnometrażowego filmu dokumentalnego o sprawie Durczoka - poinformował Latkowski. - Koniec pokazywania, że nic się nie wydarzyło, że wszystko wyjaśniono. Nie byłoby sprawy, gdyby Kamil Durczok powiedział "przepraszam" ofiarom - skwitował, zapowiadając, że ujawni pewne nagrania dotyczące dziennikarza.

Ponieważ eksżona Kamila gorliwie broniła go w mediach i chętnie wypowiadała się na łamach "Na Żywo" o odbudowywanym związku, dziennikarze tygodnika poprosili ją o komentarz odnośnie słów Latkowskiego. - Od dnia rozwodu nie komentuję spraw Pana Kamila Durczoka - stwierdziła Marianna. - Ja i on to dwa niezależne byty. Nie sądzę też, by była dla mnie rola w tym filmie. Teraz jestem byłą żoną i tego się trzymam. To są sprawy, które mnie nie dotyczą. To dotyczy Kamila Durczoka, to kwestia jego spokoju i z nim proszę rozmawiać - ucięła.

Dodała, że Latkowskiego widziała dwukrotnie w sądzie. - Mój udział w sprawie to wyłącznie przyjacielska pomoc i nieciekawy wątek, i chyba nie o tym ma być ta produkcja - podsumowała lakonicznie.

Słowa Marianny dobitnie dowodzą, że Kamil nie może już liczyć na jej wsparcie. Choć w 2015 r., gdy w niesławie wrócił na Śląsk, żona walczyła o niego jak lwica, próba ratowania ich związku nie powiodła się. - Okazało się, że pewne rany się nie zagoją - twierdzi osoba z otoczenia rodziny. - Postanowili rozstać się w przyjaźni, dla dobra syna - Kamila juniora.

Durczok nie ukrywał, że nie był idealnym mężem. Publicznie przyznał się do budowania relacji z koleżanką z TVN-u. Swoją wydaną w 2016 r. książkę "Przerwa w emisji" opatrzył jednak dedykacją: "Mojej żonie Mariannie, kobiecie, na którą nigdy nie zasłużyłem".

Rozwodząc się w marcu br., Durczokowie byli w doskonałych humorach. - Z rozwodu można się nawet cieszyć jak się spojrzy z innego kąta. Ja cieszę się jeszcze odzyskaną tożsamością, bo od 26 maja w prawie nazywam się Dufek i tego nie zamierzam już zmieniać - stwierdziła Marianna w rozmowie z "Na Żywo".

Dziennikarka pochwaliła się zmianą nazwiska, zamieszczając na swoim profilu na Facebooku zdjęcie nowego dowodu osobistego. Ci, którzy śledzą jej wpisy w internecie, wiedzą, że udostępnia także fotografie, które sugerują, że jest w nowym związku.

Jej wybranek to cieszący się nienaganną opinią śląski biznesmen Rafał, którego bez ogródek nazywa "mężczyzną swojego życia".

Jak udało się dowiedzieć, Marianna i Rafał znają się co najmniej od 2012 r., kiedy w Katowicach powstała pewna fundacja. On został w niej prezesem, ona jednym z członków. Za cel obrali sobie uratowanie zrujnowanych budynków. Fundacja prowadzi działalność społeczną i artystyczną. Co ciekawe, w jednej z hal fabryki siedzibę ma portal Kamila Durczoka.

Eksmałżonkowie spotykają się więc nadal, choć tylko przelotnie. Ale to z Rafałem Marianna buduje swoje życie.

***

Zobacz więcej materiałów o gwiazdach:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje