Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Córka Rodowicz dostała pracę na Uniwersytecie Jagiellońskim!

Piosenkarka Maryla Rodowicz (69 l.) i dyrektor Teatru STU Krzysztof Jasiński są dumni z córki Katarzyny (32 l.). Dziewczyna została właśnie wykładowcą na Uniwersytecie Jagiellońskim.

32-latka zawsze lubiła chodzić własnymi ścieżkami i robić wszystko po swojemu. Artystka nie ukrywa, że była bliska rozpaczy, gdy 15-letnia córka powiedziała jej, że chce wyprowadzić się z domu.

Reklama

Chytry plan wprowadziła w życie dokładnie trzy lata później, niedługo po swoich osiemnastych urodzinach. Pewnej nocy, po kłótni z matką, po prostu uciekła z domu, zabierając jedynie ukochanego królika.

O czwartej nad ranem wsiadła do pociągu na dworcu Warszawa Centralna i pojechała do Wrocławia, do chłopaka, którego poznała przez internet.

- Córeczka zawsze potrafiła dopiąć swego - mówi otwarcie piosenkarka. Kasia miała własną wizję życia. Nie podzielała zapału mamy i nie chciała rozwijać zdolności w Akademii Sztuk Pięknych, wolała zootechnikę na Akademii Rolniczej w Krakowie. Od dziecka była wielką miłośniczką zwierząt.

- Chciała pracować przy koniach, całe dnie spędzała w stajni - mówi Maryla. W Ameryce Kasia poznała zaklinacza koni, który nauczył ją układania zwierząt metodą naturalną. Postanowiła wprowadzić tę metodę w Polsce. W szwajcarskim Döttingen ujeżdżała konie w słynnej szkole jeździeckiej Parelli.

- Pobyt w Szwajcarii był jednym z najbardziej intensywnych w moim życiu. Mocno pogłębiłam wiedzę szczególnie z zakresu pracy z młodymi końmi - opowiada Katarzyna magazynowi "Świat&Ludzie".

Po powrocie do Polski zamieszkała w Krakowie. Szybko zyskała renomę jako polska zaklinaczka koni, która jak nikt inny potrafi uczyć ludzi rozumieć konie. Maryla martwiła się jednak, że ta praca nie daje życiowej stabilizacji. Marzyła, by córka zdobyła konkretny zawód. Teraz będzie musiała zmienić zdanie!

Jej córka dostała propozycję wykładania na Uniwersytecie Jagiellońskim.

- Będzie na wydziale psychologii prowadzić przedmiot fakultatywny z zakresu behawioru koni. Tak bardzo się cieszę! - zdradza Rodowicz tygodnikowi.

Sama Katarzyna jest szczęśliwa, że mama w końcu zacznie traktować jej zawód serio.

- Mama uświadomiła sobie w końcu, że poważne instytucje doceniają moją wiedzę i umiejętności - dodaje Kasia.

Gratulujemy!

Dowiedz się więcej na temat: Maryla Rodowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje