Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Ciążowe problemy Muchy

Aktorka cierpi na bóle kręgosłupa i coraz częściej korzysta z pomocy specjalistów. Musiała też porzucić wysokie obcasy!

Na hucznym otwarciu butiku Christiana Louboutina w stolicy, wszyscy daremnie czekali na Annę Muchę (31 l.). Ale gorąca wielbicielka słynnych szpilek z czerwoną podeszwą tym razem została w domu z ukochanym Marcelem Sorą, bo jak twierdzi jej znajomy, dokuczał jej ból kręgosłupa, który nasila się z każdym miesiącem ciąży.

Reklama

Ania już od dawna uskarża się na problemy z krzyżem. Nie może długo pozostawać w jednej pozycji i szybko się męczy. Ale siedzieć też nie powinna...

- Siedzenie w bezruchu powoduje ucisk na macicę i bolesne napięcie mięśni pleców - ostrzega gwiazdę fizjoterapeutka Marzena Michalska. - Na ból kręgosłupa najlepsze są masaże, ćwiczenia relaksacyjne, na przykład joga oraz... balerinki, bo obcasy wyższe niż 3 cm obciążają kręgosłup!

Ania kilka razy w tygodniu chodzi więc na masaże kręgosłupa oraz stóp do kliniki Gravitan, która na szczęście znajduje się niedaleko studia TVN, gdzie kręcone są zdjęcia do jej serialu "Prosto w serce".

Wymieniła też ukochane 12-centymetrowe szpilki od Louboutina na balerinki, choć zrobiła to z bólem serca, bo w końcu wszyscy wiedzą, jak kocha wysokie obcasy i swój wizerunek seksbomby... Czy pokona także swoją odwieczną niechęć do staników?

- Dobrze dobrany biustonosz pomoże zwalczyć dolegliwości bólowe kręgosłupa w odcinku piersiowym - przekonuje gwiazdę fizjoterapeutka.

Aktorka teraz musi szczególnie dbać o siebie. Jest już w drugim trymestrze ciąży, która od początku jest obarczona wysokim ryzykiem. Ania ma bowiem olbrzymią wadę wzroku. - Została określona na minus 9 dioptrii, dlatego noszę szkła kontaktowe - tłumaczyła.

Jest pod stałą opieką okulisty. Jeśli jej wzrok się pogorszy, będzie musiała rodzić przez cesarskie cięcie. Ciągle kontroluje też przyrost wagi, żeby zapobiegać ewentualnym ciążowym powikłaniom jak zatrucie ciążowe. Nie bryluje już więc wieczorami na salonach, chyba, że okazja tego wymaga.

Ostatnia impreza, na której ją widziano to wyścigi Verva Street Racing. Ania przyszła na nią z Marcelem tylko dlatego, bo niedawno została twarzą firmy Mercedes Polska. Szybko jednak wróciła do domu, bo nazajutrz musiała przecież stawić się o świcie na planie "Prosto w serce".

- Zdjęcia potrwają jeszcze przez całe lato i Ania ma nadzieję, że wszystko odbędzie się bez komplikacji - zdradza nam jej znajoma z TVN. - Dlatego grzecznie słucha zaleceń lekarzy i bez szemrania wykonuje ich polecenia...

To zupełnie do niej niepodobne! Czyżby butna Mucha w końcu spokorniała? Między ujęciami do "Prosto w serce" z ulgą zrzuca buty i wkłada... wygodne, pluszowe kapcie. Zuchwała seksbomba musi zmienić styl. Dla zdrowia swojego i dziecka.

Patrycja Lupa

Na Żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Anna Mucha | ciąża

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje