Przejdź na stronę główną Interia.pl

Chłopak Deynn w końcu zabrał głos w sprawie afery! "Moja ukochana stała się wrakiem człowieka"

Daniel Majewski przerwał "odwyk" od social mediów i skomentował rodzinną aferę, którą zapoczątkowała siostra Deynn. Internetowy celebryta nie kryje wściekłości i przyznaje, że boleśnie odczuwają skutki tej afery...

Kilka dni temu siostra Deynn na blogu opisała, jak wyglądają jej rodzinne relacje ze słynną siostrą. 

Reklama

Marita Surma ściągnęła bowiem do Warszawy swoje dwie siostry: 18-letnią Klaudię i 10-letnią Natalkę, której załatwiła prywatną szkołę w stolicy.

"Królowa Instagrama" chwaliła się oczywiście swoim wielkim sercem na portalach społecznościowych, gdzie mała Natalka często była pokazywana. 

Wielu dobroć siostry mogła mocno wzruszyć. Okazało się jednak, że Klaudia nieco inaczej to wszystko widzi. 

Dziewczyna twierdziła, że Deynn nie opiekowała się Natalką w pełni, a do tego mała miała się bać jej faceta, który zmuszał ją do nagrywania różnych filmików na Snapchacie, każąc jej je ciągle powtarzać.
W sieci zamieszania narobiło także nagranie, na którym Deynn i Majewski naśmiewają się z 10-latki, twierdząc że ta ma już "wszystkie majteczki osrane"! 

Siostry Klaudia i Marita coraz częściej zaczęły się kłócić. Skończyło się interwencją policji i ucieczką sióstr do rodzinnego Świdwina. 

Na Deynn spadła lawina krytyki, ale sama zainteresowana nie odniosła się do zarzutów siostry. Zrobił to za nią jej ukochany, który przerwał swój odwyk od social mediów i na Instagramie zamieścił obszerne oświadczenie. Wynika oczywiście z niego, że Klaudia kłamie. 

"Czekałem z komunikatem, by zobaczyć, kto odważy się by zająć stanowisko w sprawie, którą żyje cała Polska i w jaki sposób to zrobi. Wypowiedział się każdy youtuber, podrabiane pary fitness, przypadkowe osoby, oszuści internetowi i osoby żyjące z tego, że hejtują inne osoby, czy nawet chwytające się każdej okazji do utrzymania w branży "znane" nazwiska. Odniósł się "każdy" portal plotkarski i wszystkie profile, których zadaniem rzekomo jest nieść dobry humor. Przez te kilka dni o zdanie nie zapytał mnie nikt, nęka się bez przerwy moją babcię, siostrą i ojca na ich profilach w Internecie. W jeden wieczór moja ukochana stała się wrakiem człowieka i nie mam pojęcia ile potrwa odbudowa jej psychiki po tym wszystkim czego się dopuściliście" - żali się Majewski.

Na tym nie koniec złych rzeczy, które ich spotkały...

"Odwróciły się też od nas wszystkie firmy, zerwano wszystkie współprace i kontrakty - ubolewa. NIKT nie zapytał nas o zdanie, wersję ani nie wykazał najmniejszego wsparcia. Wiedzieliśmy, że tak może być, jednak mimo wszystko w życiu są dla nas najważniejsze wartości i chcieliśmy na własnej skórze poczuć ile znaczą one dla innych ludzi. Cenna lekcja" - czytamy.

Na koniec Majewski poinformował, że ludzie zaczęli im oraz jego rodzinie grozić. Zapewnił, że nigdy nie podniósł głosu na Natalię i nie znęcał się nad nią. Na dowód tego zamieścił SMS-y, które do niej pisał. 

Poinformował, że wraz z ukochaną znikają z social mediów, by odpocząć od tego bagna. Nie wiadomo też, z czego będą teraz żyć...

I pomyśleć, że wszystko przez własną siostrę...


Na temat afery "wypowiedziała się" także zapłakana Kasia Nosowska:

Dowiedz się więcej na temat: DEYNN

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje