Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Bujakiewicz czeka na oświadczyny

Katarzyna Bujakiewicz chciałaby zostać żoną przed 40. urodzinami. Ma rok na realizację tego planu...

Słoneczne popołudnie na jednym z osiedli na peryferiach Poznania. Na parking podjeżdża Katarzyna Bujakiewicz (38 l.) z córeczką Olą. Przyjechała w odwiedziny do koleżanki, która też ma córkę. Wszystkie ruszyły na spacer osiedlowymi uliczkami.

Reklama

Kasia prowadziła córeczkę na różowym rowerku, co jakiś czas przerywając rozmowę z koleżanką, by podać Oli butelkę z piciem, poprawić czapeczkę lub po prostu "pogaworzyć" trochę ze swoim maleństwem.

Mówiła o sobie "stara panna"

7 sierpnia Ola skończy rok. Dla jej mamy to był wyjątkowy czas. Jeszcze niedawno Kasia myślała, że już nigdy nie założy rodziny. Długo nie miała szczęścia w miłości. Mówiła o sobie: "stara panna". Uważała, że spełnia wszystkie kryteria, żeby tak się oceniać: wolna, bezdzietna, hodowała rybki i kwiaty na balkonie.

Zdawała sobie sprawę, że ciężko jej będzie spotkać chłopaka, z którym chciałaby przeżyć życie.

- Jestem coraz starsza, uwielbiam święty spokój, zrobiłam się - nie ukrywajmy - wygodna. Nie chce mi się zastanawiać, czy to on jest nie w porządku wobec mnie, czy może ja postąpiłam nie tak. Jestem indywidualistką i osobą, do której trzeba mieć wiele cierpliwości. Pracuję od rana do nocy, nie mam wolnych weekendów.

Piotra Maruszewskiego poznała 4 lata temu, gdy kupowała mieszkanie. Wkrótce zaczęli się spotykać, ale pierwsze ich wspólne zdjęcia w mediach pojawiły się dopiero kilka miesięcy później. Tworzą układ partnerski.

- Jesteśmy razem, ale mamy też własne strefy życia. To jest zdrowe dla związku - mówi Kasia.

Ma wyrzuty sumienia, ale chce pracować

Przyjście na świat Oli nadało ich wspólnemu życiu nowy sens.

- Nawet nie przypuszczałam, że ta mała istotka tak wiele zmieni. Szczęście Oli to mój priorytet - mówi aktorka. Przez kilka miesięcy była z Olą w domu, dopiero niedawno wróciła do pracy.

- Czasem mam wyrzuty sumienia, kiedy jadę na plan, ale kiedyś zadałam sobie pytanie: czy mogłabym zrezygnować z pracy? Odpowiedź brzmi: nie. Bo ona też daje mi szczęście. A dobra mama to szczęśliwa mama.

Chce mieć huczne wesele

Znajomi Kasi mówią, że aktorka ma jeszcze jedno marzenie. - Zdzicha (tak mówią o Kasi przyjaciółki), ma nadzieję, że przed 40. urodzinami będzie żoną - zdradza jej koleżanka.

Dotąd Kasia i Piotr nie legalizowali związku, ale dziś są przekonani, że chcą wejść w kolejny etap. - Tylko czy zdążą przed tą 40.? - zastanawia się koleżanka. - Przygotowania do ślubu trochę trwają. A Kaśka chce mieć huczne weselisko.

MJ

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Bujakiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje