Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

"Brzydula" w nagiej sesji!

Julia Kamińska (26 l.) postanowiła pochwalić się swoimi wdziękami przed całą Polską. Pozazdrościła serialowym koleżankom?

Aktorka od momentu zakończenia serialu, raczej nie narzeka na nadmiar pracy. Zagrała kilka mało znaczących epizodów i nagle jej kariera stanęła w miejscu.

Julia jednak za bardzo polubiła salony i nie zamierza za szybko rezygnować z celebryckiego życia.

Wydaje się, że właśnie znalazła sposób na to, aby nieco o sobie przypomnieć. Pomysł, co prawda stary jak świat, ale dość skuteczny. Ostatnio przekonała się o tym niejaka Marta Wierzbicka i jej "wielkie ku..y".

Reklama

Kamińska postanowiła pójść w jej ślady i przystała na propozycję jednego z magazynów dla panów.

Nagą aktorkę będzie można zobaczyć już w sierpniowym numerze magazynu "CKM". Podobno zdecydowała się pokazać naprawdę sporo, aby raz na zawsze zerwać z wizerunkiem grzecznej i nieco nudnej "Brzyduli".

Co ciekawe, jakiś czas temu zarzekała się, że nigdy nie zniży się do takiego poziomu i nie rozbierze się w tego typu piśmie. Słowa te wypowiadała jednak, gdy grała jeszcze w serialu, a jej konto nie świeciło pustkami.

"W ogóle nie jestem gotowa na coś takiego. Co innego wystąpić nago w filmie. Nie mam problemu ze swoim ciałem. Nie wstydzę się. Ale świadomość tego, że każdy facet na ulicy może kupić sobie taką gazetę i zrobić z nią, co chce, juz mnie krępuje" - mówiła w rozmowie z portalem MMWroclaw.pl.

Czyżby to romans z 20 lat starszym partnerem tak ją ośmielił?

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Julia Kamińska | nagość | sesja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »