Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Britney Spears na wolności

Britney Spears opuściła szpital po tym jak przedstawiciel sądu nie znalazł przekonywujących dowodów, by dłużej zatrzymywać gwiazdę wbrew jej woli.

Decyzja zapadła po konsultacjach z lekarzami Centrum Medycznego UCLA, którzy doszli do wniosku, że po tygodniowym pobycie w szpitalu stan Britney jest stabilny i nie stwarza ona już dłużej zagrożenia dla siebie i innych. Pod eskortą ochrony piosenkarka opuściła placówkę medyczną tylnym wyjściem, by uniknąć zainteresowania paparazzi zgromadzonych od frontu, jednak godzinę później została przez nich wyśledzona w mieście. Mając na uwadze nieuchronną konfrontację z fotografami, gwiazda poprosiła ochroniarza, by pozostawił samochód na parkingu, a sama wsiadła do samochodu jednego z paparazzi i kazała się odwieźć do Hotelu Beverly Hills. Po krótkim czasie w hotelu pojawił się Adnan Ghalib.

Reklama

Chwilę później Britney w tajemnicy opuściła budynek by spotkać się ze swoim prawnikiem Adamem Streislandem, a następnie wróciła do hotelu, odwieziona na miejsce przez kolejnego paparazziego. W końcu pojawił się również ojciec Britney, Jamie Spears, z którym piosenkarka spotkała się w pokoju konferencyjnym. Na miejsce przybyła również policja, co spowodowało falę domysłów, jakby miała zostać podjęta próba odstawienia Britney z powrotem do szpitala, jednak po północy Adnan i Britney opuścili ostatecznie hotel, co ciekawe w samochodzie kolejnego paparazzo. Źródło poinformowało prasę, że Jamie był bardziej zdenerwowany tym, że jego córka używa fotografów jako kierowców, niż jej zwolnieniem ze szpitala.

Bezpośrednio po tym, jak Britney została zwolniona ze szpitala, jej rodzice przekazali CNN oficjalne oświadczenie: "Jako rodzice naszego dorosłego dziecka, które jest w samym środku poważnego kryzysu psychicznego, jesteśmy dogłębnie rozczarowani dzisiejszą decyzją lekarzy o zwolnieniu Britney ze szpitala, gdzie mogłaby ona przebywać pod najlepszą możliwą opieką i ochroną. Boimy się o bezpieczeństwo i zdrowie naszej córki, oraz uważamy, że obecnie jej życie znajduje się w niebezpieczeństwie. Nakaz opieki wydany przez sąd, by chronić naszą córkę, jest obecnie łamany. Pragniemy jedynie, aby ten nakaz był przestrzegany, by nie doszło do tragedii".

Nakaz opieki przyznany przez sąd ojcu gwiazdy oraz adwokatowi Andrew Walletowi nadal pozostaje w mocy, co oznacza, że mają oni nadal kontrolę nad posiadłościami gwiazdy.

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »