Reklama

Reklama

Reklama

Tylko u nas

​Bożena z „Sanatorium...” przeżyła wielką tragedię. Rozłączyła ich dopiero śmierć

Bożena jest jedną z bohaterek 5. sezonu „Sanatorium miłości”, który zadebiutuje na antenie TVP w Nowy Rok. Tym razem sześć kuracjuszek i sześcioro kuracjuszy trafiło do sanatorium w Busku-Zdroju. Jak do tego doszło, że wśród nich znalazła się Bożena? Uczestniczka 5. edycji zdradziła to w rozmowie z Pomponikiem.

Kiedy ponad 5 lat temu TVP ogłosiła, że rozpoczęła prace nad reality show o miłosnych perypetiach seniorów, w położonym w jednym z polskich uzdrowisk sanatorium, w pierwszej chwili wydawało się, że to karkołomny pomysł. Jednak „Sanatorium miłości” szybko zdobyło serca widzów, bijąc na głowę konkurencję w swoim paśmie emisyjnym. 

Bożena z 5. sezonu: jak znalazła się w "Sanatorium miłości"?

Przez 5 sezonów program zgromadził wierną widownię, która interesuje się losami bohaterów jeszcze długo po jego zakończeniu. 

Premiera kolejnych odcinków przypada tradycyjnie na pierwszą niedzielę stycznia. W tym roku wypadnie dokładnie w nowy rok. Podczas specjalnej konferencji prasowej przedstawiono uczestników, których, jak zwykle, jest dwanaścioro. 

Reklama

Wśród kuracjuszek 5. sezonu znalazła się druga Bożena w historii polskiej edycji, pierwsza była uczestniczką drugiego sezonu. W rozmowie z Pomponikiem Bożena ujawniła, jak doszło do tego, że znalazła się w programie:

"Córka załatwiła za mnie wszystko, poza moimi plecami. A ja pomyślałam: dobra, to spróbuję, przecież i tak mnie nie wybiorą. Nie wiem, jakie zrządzenie losu to sprawiło, ale dostałam się do programu. Ja się nie poczułam szczęśliwa, jak tam inni, co skakali z radości. Do mnie, już nie pamiętam dokładnie, pan reżyser dzwoniła chyba, a nie, przepraszam, to Włodek dzwonił i tak do mnie: jak to, to ty się nie cieszysz? Ja po prostu nie wiedziałam, z czym to się będzie wiązało i w ogóle. I tak mówię: dobra, potem się będę cieszyć najwyżej". 

Bożena z "Sanatorium miłości" przeżyła ogromną tragedię

Cały materiał już został nagrany, więc uczestnicy wiedzą, jak zakończył się sezon, lecz są, oczywiście, zobowiązani do zachowania tajemnicy. Bożena wyznała jedynie, że bała się pozostałych uczestniczek i nawet wyjaśniła, dlaczego:

"Mężczyzn łatwiej omotać maślanymi oczami, dobrym słowem, uśmiechem, a kobiety są bardziej bystre. Widzą". 

Bożena nie ukrywa tego, że jeśli chodzi o związki, jest długodystansowcem. Z mężem przeżyła 30 lat i rzeczywiście, tak jak głosi przysięga małżeńska, rozłączyła ich dopiero śmierć. Jak ujawnia kobieta w rozmowie z Pomponikiem:

"To był czas budowania, bo budowaliśmy dom, czas rodzenia, bo dzieci przychodziły na świat no i czas takiego ulepszania swojego życia. Tak będę wspominała to. Może dlatego, że były takie ciężkie czasy i trudno się było zwyczajnie dorobić. Mój mąż pracował jako leśnik, ja zajmowałam się domem i dzieci. Taki okres ciężki, ale mieszany z pięknymi emocjami". 

Po śmierci męża, z którym przeżyła 30 lat, Bożena długo nie potrafiła się odnaleźć. Powiedziała nam, co jej pomogło:

"To jest po prostu rok żałoby. Człowiek nie potrafi być szczęśliwy przez ten okres, a przez pierwsze pół roku to nawet jest zagubiony. W pewnym momencie jest tak: ja już nie wiem, czy to mi się  przyśniło? Czy ja w ogóle byłam w tym związku małżeńskim? Czy mój mąż naprawdę zmarł? Wszystko wydaje się snem".

Czy znalazła miłość w programie? Bożena już wie, a widzowie poznają prawdę za kilkanaście tygodni.

***

Zobacz też:

Zaskakujące wyznanie Marioli Baruk z "Sanatorium miłości". Oto jak dziś wygląda jej relacja z Piotrem Hubertem

"Sanatorium miłości". Znamy datę premiery 5. sezonu! Jest tuż, tuż

"Sanatorium miłości": Zbyszek oświadczył się Ani w programie TVP


pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Sanatorium miłości 5

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy