Reklama

Reklama

Reklama

Boją się o emeryturę Villas

Premier przyznał jej właśnie dodatkowe pieniądze. Ale czy diwa z nich skorzysta?

Na wieść o tym, że Donald Tusk przyznał jej wysoką emeryturę, Violetta Villas (73 l.) nie kryła wzruszenia.

- Jestem szczęśliwa i wdzięczna za tę pomoc. To wszystko dzięki mojej Eli - mówiła artystka, mając na myśli swoją "opiekunkę" Elżbietę Budzyńską. Dodała, że pieniądze przydadzą się na remont domu, do którego chce zaprosić wnuka Macieja z żoną i malutką córeczką Anią.

Ale rodzina gwiazdy wątpi, że to ona będzie zarządzać swymi finansami. - Boimy się, że pieniądze nie trafią w ręce Violetty. Otaczają ją ludzie, którzy izolują ją od rodziny, lekarzy i normalnego życia - mówi "Imperium TV" Małgorzata Gospodarek, synowa divy.

Reklama

Obawy rodziny są chyba uzasadnione. Do tej pory ta "opieka" nie wychodziła artystce na zdrowie. Ale może teraz, gdy będą większe pieniądze, sytuacja się zmieni. Ruszy remont domu, a Villas zostanie otoczona troską.

(40/2011)

Imperium TV
Dowiedz się więcej na temat: Violetta Villas

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy