Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Bliscy potrąconego operatora: Radosław L. kreuje się w mediach na ofiarę. To przykre

Radosław L., autor przeboju "Ona tańczy dla mnie", został oskarżony o nieumyślne spowodowanie ciężkich uszkodzeń ciała operatora filmowego. Mimo to nadal nie zawarł z nim ugody, choć złożył taką deklarację!

37-latek, który miesiąc temu usłyszał prokuratorskie zarzuty z art. 156 § 2 Kodeksu Karnego, do dzisiaj nie skontaktował się z operatorem telewizyjnym Pawłem Hołubowiczem i nie zawarł z nim ugody.

W rozmowie z reporterką "Twojego Imperium" potwierdził to zastępca szefa tamtejszej prokuratury, Dariusz Burek.

Obrońca wokalisty z kolei złożył w Prokuraturze Rejonowej w Rykach wniosek o dwie nowe ekspertyzy przyczyn wypadku, których przeprowadzenie może zająć specjalistom nawet kilka miesięcy.

Poszkodowany operator Paweł Hołubowicz nie chce komentować postawy Radosława L. Za to jego bliscy nie kryją oburzenia: "Radek deklarował chęć pomocy i ugody, a teraz sam kreuje się w mediach na ofiarę. To przykre" - mówią.

Reklama

Przypomnijmy: do wypadku doszło pod koniec sierpnia br. na torze wyścigowym w Ułężu koło Ryk (Lubelskie). L. kierując wówczas sportowym autem pod okiem licencjonowanego instruktora, nagle wypadł z toru, ciężko raniąc operatora filmującego jego poczynania.

Hołubowicza czeka prawdopodobnie kolejna operacja nóg, bo złamania, których doznał, są bardzo poważne. "Pytanie tylko, czy wrócę do takiej sprawności i życia, jak przed wypadkiem" - zastanawia się.

Źródło: Dzień dobry TVN/x-news

Twoje Imperium
Dowiedz się więcej na temat: Weekend (film)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »