Blanka Lipińska nie robi tajemnicy z tego, że jej obecny wygląd w znikomym stopniu jest dziełem natury. Autorka trylogii erotycznej „365 dni”, inspirowanej „50 twarzami Greya” i nazywanej kaszubskim porno, jak sama wyznała, swoją przygodę z chirurgią plastyczną zaczęła w wieku 26 lat. Zdecydowała się wtedy na wyszczuplenie twarzy metodą usunięcia torebek tłuszczowych z policzków, a potem było już z górki…
Od tamtej pory zdążyła jeszcze powiększyć usta i piersi, które przed zmianą przypominały, wedle jej własnych słów, „szczurze ryjki”, skorygować zęby oraz kształt dziąseł, a konkretnie podciąć je, żeby zęby wydawały się dłuższe. Nie wszystkie zabiegi ocenia jako udane. W internetowej rozmowie z fankami przyznała, że nie do końca jest zadowolona ze swojej pierwszej operacji, czyli wyszczuplenia twarzy metodą wycinania tłuszczu z policzków. Po prostu, jak wyjaśniła, za późno się za to zabrała.
Pisarka jednak wydaje się dumna z tego, że przeszła tyle operacji. Jak wyznała na InstaStory:
Nigdy nie będę udawać, że mam dietę zmieniającą rysy twarzy. Jestem zrobiona na tyle, na ile było mnie stać.
Tak Blanka Lipińska wygląda bez retuszu
To, czego nie udało się poprawić za pomocą skalpela, pisarka modyfikuje za pomocą filtrów graficznych i programów do obróbki zdjęć. Na Instagramie z zasady nie pokazuje się w stanie naturalnym. Ostatnio jednak została zdemaskowana przez Michela Morrone. Włoski aktor zawdzięcza Blance Lipińskiej nominację do ważnej międzynarodowej nagrody.
Kiedy film „365 dni”, będący ekranizacją „kaszubskiego porno” został nominowany do Złotych Malin w aż 6 kategoriach, to właśnie Morrone został „doceniony” jako mocny kandydat na najgorszego aktora 2020 roku, a razem z Anną Marią Sieklucką, odtwórczynią roli Laury, otrzymali jeszcze prenominację w kategorii najgorszego duetu filmowego. Oprócz tego film został również nominowany w kategorii najgorszego filmu, najgorszego reżysera ( w tym wypadku chodzi o duet reżyserski Barbary Białowąs i Tomasza Mendesa) i najgorszego remake’u, gdyż „365 dni” uznano za popłuczyny po „50 twarzach Greya”.
Ostatecznie spośród sześciu możliwych statuetek, „kaszubskie porno” otrzymało zaledwie jedną, za to najbliższą sercu Blanki, ponieważ dotyczyła jej osobiście. Film „365 dni” został uhonorowany Złotą Maliną za najgorszy scenariusz. Lipińska miała zatem powody do dumy, gdyż scenariusz jest jej dziełem, napisanym wspólnie z Tomaszem Kimalą i Tomaszem Mendesem.
Nic dziwnego, że wspólny sukces zacieśnił relacje Lipińskiej i Morrone. Ostatnio aktor zamieścił na swoim Instagramie serię zabawnych, a co jeszcze ważniejsze, pozbawionych retuszu zdjęć z Blanką. Opatrzył je komentarzem:
Tak wygląda rzeczywistość.
Pisarka postanowiła pokazać, że ma dystans do siebie. Po zdjęciem pozostawiła kilka emotek, świadczących o rozbawieniu, a następnego dnia skomentowała sytuację na Instastory, nazywając swój podbródek po imieniu:
Dostałam dużo wiadomości, czy jestem zła na Mikiego, że wrzucił takie moje zdjęcia. Jakby wam to powiedzieć, zapozowałam do tych zdjęć, zapozowałam to jest bardzo dużo powiedziane, i wyglądam na nich tak jak wyglądam, bo tak chciałam na nich wyglądać. Wiecie, dystans i jeszcze raz dystans. To, że mam Kazimierza, myślę, że 80% ludzi na świecie go ma, i niektórzy nawet większego niż ja i to, że mam blizny potrądzikowe na policzkach, no cóż, wybaczcie, że nie jestem idealna. Mam to gdzieś. Zawsze zostaje mi photoshop i filtry na Instagramie.
Zobacz też:
Szykuje się trzęsienie ziemi w TVP?! Zdumiewające wyznanie Brzozowskiego
Harry i Meghan coraz częściej widywani osobno. Oddalają się od siebie?
***








