Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

​Blanka Lipińska liczy na kolejne Złote Maliny

Jedna Złota Malina to dla niej zdecydowanie za mało! Dlatego ​Blanka Lipińska zadeklarowała, że chce powalczyć o kolejne statuetki filmowych antynagród. Zamierza je dostać za ekranizacje swoich pozostałych dwóch powieści erotycznych. I zapowiada, że zawalczy o nie już za rok.

Wiadomość o tym, że film "365 dni" nakręcony według powieści Blanki Lipińskiej zdobył Złotą Malinę, została ogłoszona w sobotę, dzień przed ceremonią wręczenia Oscarów. Pisarka była rozczarowana, że produkcja dostała tylko jedną statuetkę - za najgorszy scenariusz - bo była nominowana aż w sześciu kategoriach.

"Nie martwcie się i tak wygrałam w jednej, co stanowi rekord w tym kraju, ponieważ nigdy nikt z Polski ani nie był nominowany do tej nagrody, ani tym bardziej tej nagrody nie wygrał. Chyba nawet nikt spoza Hollywood nie był, także jest to duży sukces produkcji polskiej" - tak przyznanie tej nagrody skomentowała w relacji na Instagramie Lipińska.

Teraz pisarka zapowiada, że chciałaby dostać więcej przyznawanych przez amerykańską fundację GRAF Złotych Malin. I odgraża się, że będzie o nie walczyć już w przyszłym roku.

Reklama

"W 2019 roku, kiedy pisaliśmy scenariusz do '365 dni' powiedziałam: 'Bardzo bym chciała, byśmy za film dostali Złotą Malinę. Na Oscara szans nie mamy, ale Złota Malina jest czymś, co jest drugie w kolejności i ją dostaniemy, bo ja tak chcę, zobaczycie'. Dziś przynajmniej wirtualnie trzymam w ręce przyznaną nam nagrodę. Po cichu liczyłam na zwycięstwo w głównej kategorii... Ale nie martwię się bo... I teraz najlepsze... Ta powieść to trylogia: '365 dni', 'Ten dzień' i 'Kolejne 365 dni', więc mam jeszcze dwie książki i obydwie zamierzam zekranizować" - snuje dalekosiężne plany Lipińska (pisownia oryginalna).

Pisarka zapewnia też, że nie przejmuje się słabymi recenzjami swoich powieści i filmu, który powstał na podstawie pierwszej z nich. "Płaczcie krytycy, cieszcie się fani, a ja nadal będę robić swoje" - zapewnia.

I dodaje: "Do zobaczenia za rok". Czyżby więc premiera filmu "Ten dzień", którą pisarka zapowiadała w social mediach na 2022 rok, miała się odbyć jednak jeszcze w tym roku? Jak zdradził odtwórca głównej roli Michele Morrone, zdjęcia do tej ekranizacji mają ruszyć w maju, więc teoretycznie taka możliwość jest. A czy słowa pisarki "Do zobaczenia za rok" to tylko nic nieznaczące zapowiedzi, czy może jednak jest w tym ziarno prawdy? Pewnie przekonamy się pod koniec tego roku.

Film "365 dni" był nominowany do Złotych Malin w sześciu kategoriach: najgorszy film, najgorsza reżyseria, najgorszy aktor (Michele Morrone), najgorsza aktorka (Anna Maria Sieklucka), najgorszy scenariusz (Blanka Lipińska, Tomasz Mandes i Tomasz Kimala) oraz najgorszy remake.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »