Artur Barciś już od wielu lat należy do grona najbardziej lubianych aktorów w polskim show-biznesie. Szczególną sympatię widzów przyniosły mu oczywiście role komediowe. Szczególnie kreacja Arkadiusza Czerepacha w "Ranczu", które teraz wraca po latach oraz rola Tadeusza Norka w "Miodowych latach".
Jednak Barciś w swojej karierze grał także role dramatyczne. Pojawił się między innymi w legendarnym "Znachorze", filmach Krzysztofa Kieślowskiego czy w "Tulipanie". To właśnie z tą ostatnią rolą wiąże się pewna historia, która po latach wydaje się być zabawna, ale wówczas miała dla aktora bardzo przykre konsekwencje.
Nie do wiary, co spotkało Barcisia. Teraz wszystko potwierdził
O wszystkim pan Artur opowiedział podczas niedawnej rozmowy w radiu VOX FM.
"Takie sytuacje się zdarzały, ale akurat nie po "07 zgłoś się", tylko po "Tulipanie". To była produkcja luźno oparta na historii słynnego uwodziciela z lat 80., Kalibabki. Główną rolę grał Janek Monczka, ja natomiast pojawiłem się w ostatnim odcinku jako brat jednej z okradzionych dziewczyn, która przez niego trafiła do więzienia. Mój bohater wyśledził Tulipana i wziął sprawy w swoje ręce (zrobił to w dość brutalny sposób przyp. red.) Dla widzów, a zwłaszcza dla kobiet, to był szok" - zaczął aktor.

Po chwili Barciś opowiedział także o dość przykrych konsekwencjach, które spotkały go w życiu prywatnym. Jak widać, wielu widzów ma problem w odróżnieniu fikcji od rzeczywistości.
"Nikt mnie wprawdzie nie obrażał na ulicy, ale ucierpiały na tym moje zakupy. W tamtych czasach w sklepach brakowało dosłownie wszystkiego. Dzisiejszej młodzieży trudno jest to sobie wyobrazić, ale taka była rzeczywistość. Aby cokolwiek kupić, trzeba było najpierw stać w wielogodzinnej kolejce i czekać na dostawę. Towaru zawsze przywożono za mało, więc zakupy udawały się tylko tym na samym początku, a i to nie wszystkim. Miałem zaprzyjaźnioną ekspedientkę w sklepie mięsnym, która bardzo mnie lubiła jako aktora i zawsze odkładała mi spod lady kawałek schabu. Po emisji tego odcinka przestała mi pomagać. Powiedziała, żebym więcej nie przychodził, bo nic od niej nie dostanę. Nie mogła mi darować, że tak potraktowałem faceta, który dla niej był taki ładny (śmiech) - podsumował gwiazdor "Rancza".
Zobacz też:
Artur Barciś żałuje udziału w "Tańcu z gwiazdami". "To nie była miła przygoda"
Barciś sam potwierdził plotki. Wiemy, co stanie się z Czerepachem
Artur Barciś formalnie jest emerytem. Jednak nie zamierza zwalniać tempa








