Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anna Wendzikowska wróciła do byłego partnera! W końcu wyznała prawdę!

Anna Wendzikowska (37 l.) kilka miesięcy temu przechodziła prawdziwą rewolucję w swoim życiu. Prawda o jej związku i kryzysie jaki przeżyła z partnerem, wyszła na jaw dopiero niedawno. Celebrytka w końcu postanowiła rozprawić się z plotkami i opowiedziała, jak było naprawdę.

Gdy urodziła Antosię 30 października 2018 roku, była najszczęśliwsza na świecie. Jednak ku zdziwieniu wszystkich, w mediach pojawiły się informacje, że partner Ani i ojciec Antoniny zostawił ją trzy tygodnie po porodzie. 

Reklama

Prasa snuła domysły, co takiego wydarzyło się w ich życiu, że gwiazdka została sama z maleństwem i Kornelią, drugą córką z poprzedniego związku. Złośliwi zaczęli komentować, że Jan odszedł, bo może Antosia nie jest jego córką. 

Do tej pory Anna nie zabierała głosu w tej sprawie i dopiero teraz zdecydowała się przedstawić swoją wersję wydarzeń. Zrobiła to w rozmowie z Natalią Hołownią. 

"Rzeczywiście był w moim życiu i w moim związku taki trudny moment, tuż po tym jak Tosia się urodziła. To nie było rozstanie, może powinnam była to wtedy skomentować, ale nie miałam na to energii. Był taki moment, gdzie musieliśmy sobie z tą relacją jakoś poradzić. Nie rozstaliśmy się, ale przez pewien czas nie mieszkaliśmy razem. Musieliśmy się wspomóc terapią" - mówiła w emocjach Wendzikowska. 

Wyjaśniła także, co było powodem kryzysu, bo i na ten temat plotek nie brakowało. Prawda jednak okazała się być zupełnie inna. 

"Ten moment pojawienia się dziecka często bywa trudny dla pary - dla mężczyzny, który pierwszy raz zostaje ojcem i dla kobiety, którą targają hormony. Również ta medialna burza, która się rozpętała nie pomagała. Była dodatkowym obciążeniem" - mówiła łamiącym się głosem Anna. 

Wyjawiła także, że otrzymywała różne przykre komentarze i wiadomości prywatne, w których obserwujący całą sytuację, mówili, że "rozstanie" jest oczywiście winą Anny:

"Komentowali, że coś jest ze mną nie tak, skoro mnie facet zostawia, albo pewnie to nie jest jego dziecko. A co zabawne, mój partner z kolei dostawał zaproszenia na kawę od kobiet. Było to dla mnie szokujące". 

Okazuje się, że parze udało się pokonać kryzys i obecnie są razem. 

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Anna Wendzikowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje