Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anna Maria Wesołowska: Mężczyźni się mnie boją!

Mąż Anny Marii Wesołowskiej nie musi obawiać się o swoją żonę, gdy wyjeżdża ona na nagrania swojego nowego programu.

Widzowie podziwiają ją za uczciwość, odwagę i profesjonalizm. Sędzia Anna Maria Wesołowska (61 l.), znana z serialu dokumentalnego o tym samym tytule, przez blisko 5 lat tłumaczyła widzom zawiłości polskiego prawa. Cztery lata temu zniknęła z ekranów. Zawodowo zajęła sie kontrolą wyroków innych sędziów w Łodzi. Ale już od września wraca w serialu dokumentalnym pt. Wesołowska i mediatorzy.

Reklama

Choć zawsze była zapracowana, zadbała o to, aby jak najlepiej wychować córki, Izabelę i Dominikę. Poszły w ślady mamy i skończyły prawo. Dziś jest szczęśliwą babcią dwóch dziewczynek.

- Poświęcam im każdą wolną chwilę. Mam świadomość tego, że kontakt z dzieckiem, uwaga skupiona na nim, jest czymś najważniejszym - podkreśla. Mimo pojawienia się nowych obowiązków, stara się, aby nie zabrakło jej czasu na czytanie wnuczkom książek i śpiewanie kołysanek.

Gdy będzie pracować w Warszawie, mąż, Ryszard, przejmie większość jej domowych obowiązków. Sama twierdzi, że częste wyjazdy z Łodzi nie wpłyną negatywnie na ch małżeństwo. - Mamy do siebie z mężem zaufanie. Poza tym mężczyźni się mnie... boją.

Przed kilkunastu laty byłam z malutką córką na wczasach. Na wieczorku tanecznym pojawił się przystojny lekarz, który poprosił mnie do tańca. Gdy dowiedział się, że jestem sędzią, przeprosił i zostawił mnie na środku parkietu. I tak jest do dzisiaj. Mąż nie musi się więc niczego obawiać - śmieje się Anna Maria Wesołowska.

Dowiedz się więcej na temat: Anna Maria Wesołowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje